2023-12-26

O nieuchronności inwazji Federacji Rosyjskiej na Polskę. Kontekst strategiczny i sekwencyjna wojna światowa

 

[…] - I co było potem? - Dopytywał się miotacz butów, zbyt młody, by pamiętać tamte wydarzenia.

- Ano, potem nastąpiło to, co nastąpić musiało. Po kilku latach dał się słyszeć dziwny pomruk, który nasilał się z każdą chwilą. Rósł, potężniał, aż można już było go bez trudu zidentyfikować. Był to chrzęst gąsienic, dźwięk, który jak zwykle zwiastował wyzwolenie. Nie pamiętam już dokładnie, od czego wyzwalał nas tym razem, z pewnością od jakiejś wielkiej plagi, podobnież od konieczności dokonywania wyboru, czy jakoś tak. Znów dała o sobie znać geopolityczna grawitacja działająca najsilniej właśnie w tym punkcie na mapie. […]

Jacek Szczyrba, „Punkt Lagrange’a”

 

Od jakiegoś czasu rozważania o możliwości agresji Federacji Rosyjskiej na kraje Zachodu nie są już jedynie domeną analityków niesłusznie wypychanych na margines (a czasem i poza) dyskursu politycznego, takich jak Jeff Nyquist (który, swoją drogą, jest moim zdaniem pewnym kanałem, przez który DIA ogłaszało pewne informacje). O możliwości, a właściwie wysokim prawdopodobieństwie agresji ze strony kagiebowskiego reżimu mówi otwarcie Sekretarz Obrony USA Lloyd Austin, prezydent tego kraju Joe Biden, czy chociażby szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, płk. Jacek Siewiera. A także analitycy tacy, jak gen. Ben Hodges, Jacek Bartosiak czy Marek Budzisz. Kreślą oni horyzont czasowy od dwóch do dziesięciu lat, w ciągu których należy przygotować się na konfrontację z Federacją Rosyjską.

W rozważaniach na temat ewentualności agresji Federacji Rosyjskiej na Polskę należy mieć na uwadze pewne elementy, na które wskazuje słusznie wskazuje Tomasz Grzywaczewski: mindset zarówno rosyjskich elit politycznych, jak i większości społeczeństwa (co tyczy się nie tylko Rosjan, ale i przedstawicieli narodów podbitych przez Rosję/Sowiety). Ale oprócz tego, trzeba też mieć świadomość tego, że współczesna Rosja jest w istocie kontynuacją Związku Sowieckiego, a system władzy jest kolejną formą ewolucyjną komunizmu (łączącą klasyczny komunizm z wielkoruskim szowinizmem), który jest teorią i praktyką zdobycia, utrzymania i sprawowania totalitarnej władzy nad wszystkim.

Reszta jest konsekwencją. To właśnie neokomunizm i neosowiecki imperializm to główny element decydujący o bardzo wysokim prawdopodobieństwie kolejnej wojny rozpętanej przez Rosję, tym razem już przeciwko członkom NATO.

Teraz przejdźmy do kwestii politycznych i geostrategicznych. Federacja Rosyjska prowadzi politykę przebudowy i zreintegrowania dawnego imperium sowieckiego, do przywrócenia i wzmocnienia kontroli na obszarze „bliskiej zagranicy”. Z drugiej strony, Moskwa dąży z niemałym powodzeniem do neutralizacji i swoistej formy finlandyzacji Europy Zachodniej, głównie w oparciu o Niemcy, Francję i część zachodnich kręgów biznesowych, które pełnić mają rolę sowieckiego „konia trojańskiego” w Europie Zachodniej i „kapo” w Europie Wschodniej. Swoje regionalne i globalne mocarstwowe ambicje Federacja Rosyjska może jednak zrealizować przede wszystkim w oparciu o sojusz z ChRL, przyjmując rolę chińskiego „lodołamacza”, głębokiego zaplecza strategicznego i głównego filaru komunistycznego Pax Sinica. Warto w tym kontekście wspomnieć nie tylko niedawne wypowiedzi i artykuły Putina, Ławrowa, Miedwiediewa czy Szojgu otwarcie wyrażające zamiar agresji wobec Polski, ale także wypowiedź Wanga Yi, który poparł wprost „umacnianie mocarstwowej pozycji” Moskwy. To właśnie wsparcie (mniej lub bardziej otwarte) ze strony komunistycznych Chin umożliwia Federacji Rosyjskiej prowadzenie neoimperialnej polityki.

Sekwencyjna trzecia wojna światowa

Pod koniec 2020 roku snułem na kanwie wypowiedzi Aleksandra Ściosa możliwy przebieg wydarzeń na świecie oraz możliwą drogę realizacji wspólnej strategii Moskwy i Pekinu. Ta prognoza właśnie się spełnia. Aktualną sytuację na świecie można określić jako pełzająca, sekwencyjna trzecia wojna światowa. Jest to sekwencja wielu lokalnych konfliktów w odległych od siebie rejonach świata, pozornie ze sobą niezwiązanych, w których wiodącą rolę pełnią Federacja Rosyjska i/lub komunistyczne Chiny (współpracujące ze sobą), a rolę wykonawców i podwykonawców – ich sojusznicy, tacy jak Korea Północna, Iran, Syria czy islamskie organizacje terrorystyczne, takie jak Hamas, Hezbollah czy jemeński ruch Houthi. Wojny te rozgrywane są przeważnie na terenach kluczowych z punktu widzenia geopolityki, geostrategii i geoekonomii oraz kontroli nad – używając określenia dra Bartosiaka – przepływami strategicznymi. Mają też miejsce na obszarze eurazjatyckiego Rimlandu, który jest kluczowy dla kontroli nad Eurazją i całym światem. Konflikty te, zarówno osobno, jak i skumulowane, ma osłabić USA, pozostale kraje tzw. kolektywnego Zachodu oraz kraje takie jak Australia, Nowa Zelandia, Indie, Tajwan czy Japonia i wprowadzić nowy porządek światowy, w którym przewodnią siłą byłby koncert mocarstw z dominującą rolą osi ChRL-Federacja Rosyjska.

Utorowały do niej drogę m.in. ofensywa islamskiego terroryzmu z lat pierwszych i dziesiątych XXI, inwazja Federacji Rosyjskiej na Gruzję w roku 2008 oraz zamach na polskie kierownictwo w Smoleńsku, a także zachodnie „detente”, konwergencje i „resety”, głównie w wykonaniu Obamy, Merkel czy „wczesnego” Bidena, do czasu wybuchu wojny na Ukrainie.

Rozpoczęła się ona – przyjmijmy umownie – wywołaną przez ChRL pandemią Covid-19. Światowa epidemia miała zdestabilizować Zachód ekonomicznie oraz wzmocnić pozycję komunistycznych Chin jako światowego bankiera, światowej fabryki i światowego spedytora, kontrolującego kluczowe łańcuchy dostaw.

Kolejną kampanią jest inwazja Rosji sowieckiej na Ukrainę. Ma ona kilka głównych celów: a) odzyskanie kontroli moskiewskiej centrali nad Ukrainą i zaprowadzenie przez reżim czekistów pełnej, totalnej kontroli w miejsce dotychczasowej kontroli strukturalnej, b) destabilizacja krajów Międzymorza Bałtycko-Czarnomorsko-Adriatyckiego i przez to, również odzyskanie i wzmocnienie kontroli w krajach tego regionu. I wreszcie najważniejsze: c) Ukraina to zakładnik w sowieckim szantażu, jaki został wysunięty dwa lata temu wobec USA, NATO i krajów zachodnich, w którym sowieciarze domagają się de facto samorozwiązania NATO i wycofania z Europy potencjału polityczno-militarnego Stanów Zjednoczonych. Kolejnym ważnym celem oraz skutkiem wojny na Ukrainie jest wywołanie bądź pogłębienie istniejących już kryzysów w świecie zachodnim: energetycznego, surowcowego, żywnościowego oraz tzw. putinflacji.

Wojna na Ukrainie to jednocześnie chińska wojna zastępcza z USA i Zachodem. Stopniowe osłabianie Zachodu rękami rosyjskich czekistów poprzez zniszczenie Ukrainy, a docelowo detronizacja USA z pozycji światowego supermocarstwa jest w interesie KPCh, która w taki sposób realizuje kolejny etap wprowadzania swojej koncepcji nowego porządku światowego. Komunistyczne Chiny udzielają Federacji Rosyjskiej wszechstronnego wsparcia, bez którego ta nie mogłaby tak długo prowadzić wojny przeciw Ukrainie i bez którego nie może zwyciężyć – od pomocy w omijaniu sankcji i scalania gospodarek obydwu krajów, poprzez dostawy technologii podwójnego zastosowania, skończywszy na dostawach uzbrojenia i sprzętu wojskowego i wsparcia wywiadowczego. Poparcie polityczne i dyplomatyczne Moskwy przez Pekin kamuflowane jest fałszywą neutralnością. Wojna na Ukrainie pogłębia i jeszcze bardziej wzmacnia strategiczny sojusz Pekin-Moskwa, w którym wzrasta rola ChRL jako centrum i Federacji Rosyjskiej jako nośnika interesów KPCh.

Operacją osłonową towarzyszącą wojnie na Ukrainie jest rosyjsko-białoruska „operacja Śluza”, która doprowadzić miała do zalania Polski, Litwy, Łotwy i Estonii falami migrantów, głównie pochodzących z państw muzułmańskich, a przez to destabilizacja krajów obszaru Międzymorza i uruchomienie procesów mających od kilku dekad w krajach Europy Zachodniej. Operacja ta jest jak dotąd powstrzymywana przez wojska, policje i służby Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Od niedawna podobny manewr jest przez Moskwę stosowany wobec Finlandii.

7 października, rękami Iranu i Hamasu, na Bliskim Wschodzie rozpoczęto kolejną kampanię. Agresja Hamasu przeciwko Izraelowi właśnie eskaluje w większy konflikt regionalny, który będzie miał wpływ na losy terenów położonych poza Bliskim Wschodem. Po pierwsze, na skutek tego konfliktu zaktywizowała się muzułmańska diaspora na terenie państw zachodnich, czego bezpośrednim efektem były demonstracje i zamieszki w wielu państwach europejskich. A jako, że sprawa palestyńska została skutecznie sprzedana jako „walka narodowowyzwoleńcza”, i to w różnych środowiskach politycznych, pośrednie „przeniesienie” konfliktu na Zachód stanowi niezłe pole do działania dla bolszewików, sterujących agenturą wpływu, użytecznymi idiotami i ulicznym motłochem. W bardziej długofalowej perspektywie może to ponownie doprowadzić do reaktywacji na zachodzie islamskiego terroryzmu, a nawet irredentyzmu. Bardziej jednak niebezpieczna jest eskalacja konfliktu na pozostałe obszary Bliskiego Wschodu, która już ma miejsce w rejonie Morza Czerwonego i cieśniny Bab El-Mandab, kluczowych dla światowych przepływów strategicznych i światowego handlu, którego ponad 50% przebiega właśnie przez ten akwen.

Nieprzypadkowa jest eskalacja jemeńskiego, wspieranego przez Islamską Republikę Iranu ruchu Ansar Allah (bardziej znanego jako ruch Houthi). Atakują oni nie tylko cele w Izraelu, ale również cywilne statki handlowe, przepływające przez cieśninę Bab El-Mandab. Będzie to miało (i ma) skutki dla gospodarek państw zachodnich (i nie tylko), a poza tym zaangażuje siły USA i ich najbliższych sojuszników w kolejnym regionie zapalnym.

Realną perspektywą wojny przeciw Ukrainie może być jej przegrana, na skutek przewagi strategicznej i demograficznej sowieciarzy oraz pomocy jakiej udzielają im komunistyczne Chiny, Iran i Korea Północna, na skutek wyniszczenia infrastrukturalnego, depopulacji, a także zmęczenia wojną wśród społeczeństw i elit politycznych Zachodu, podminowanego przez agentury wpływu i użytecznych idiotów. Porażka Ukrainy – w postaci utrzymania przez Federację Rosyjską tego, co zdobyła i utrzymała po 24 lutym 2022 roku (albo wręcz całej Ukrainy lewobrzeżnej), przy zhołdowaniu zachodniej części Ukrainy, bądź przez sprowadzenie jej do statusu państwa upadłego, zwłaszcza jeśli zacznie się dyskutować propozycje „pokojowe” (np. w rodzaju planu Xi)będzie oznaczała także prestiżową porażkę polityki powstrzymywania totalitaryzmów przez Stany Zjednoczone. Otworzy również drzwi do kolejnych agresji dokonywanych przez totalitarną sieć Pekin-Moskwa-Teheran-Pjongjang-Caracas.

W Ameryce Południowej możliwa jest inwazja komunistycznej Wenezueli (oczywiście sojusznika Kuby, Iranu, Federacji Rosyjskiej i ChRL) na Gujanę i aneksja regionu Esequibo, bogatego w ropę naftową.

Kolejnymi kampaniami sekwencyjnej wojny światowej mogą być inwazja Korei Północnej na Koreę Południową bądź Japonię, inwazja komunistycznych Chin na Tajwan i właśnie omawiana potencjalna i prawdopodobna inwazja Federacji Rosyjskiej na Polskę lub/i kraje bałtyckie. Inwazja ta stanie się wręcz nieunikniona, jeśli na Dalekim Wschodzie i Pacyfiku Zachodnim kolejne wojny wywołają Korea Północna i ChRL.

2023-11-28

Nowy Porządek Świata w wersji ChRL i KPCh. Na marginesie analizy dr Sari Arho Havren

Strona 9dashline opublikowała w pierwszej połowie listopada analizę autorstwa dr Sari Arho Havren pt. "Building a safe shared future for the People’s Republic of China. Autorka to politolog pracująca m.in. dla brytyjskiego Royal United Services Institute, specjalizująca się m.in. w relacjach międzynarodowych komunistycznych Chin, w tym z Federacją Rosyjską oraz rywalizacją światowych mocarstw.

W omawianym artykule (i nie tylko w nim) stawia - nie pierwsza i nie jedyna - tezy o tym, iz komunistyczne Chiny dążą do światowej hegemonii (po odebraniu statusu supermocarstwa Stanom Zjednoczonym) oraz stworzenia własnego porządku światowego. Co ważne, Sari Arho Havren próbuje sprecyzować to, czym dokładnie może być komunistyczna chińska alternatywa dla świata, a także otoczkę dezinformacyjnych sloganów i eufemizmów, pod którymi sprzedawane są chińskie dążenia.


 

Chińska strategia światowej dominacji to strategia długofalowa, realizowana od dekad. Jak wskazuje Sari Arho Havren, w 2013 roku, rok po wyznaczeniu na stanowisko genseka KPCh i przewodniczącego ChRL, Xi Jinping [...] wezwał do zbudowania wspólnoty dla zbudowania wspólnej przyszłości ludzkości. Te koncepcyjne ramy obejmują idee nowego porządku międzynarodowego, który odzwierciedla zasady rządzenia w Chińskiej Republice Ludowej pod rządami Komunistycznej Partii Chin. Obecnie koncepcje KPCh uzyskują status oficjalnej agendy międzynarodowej rządu ChRL oraz oficjalnych propozycji, zawartych w rządowych dokumentach. Koncepcja nowego porządku globalnego - wskazuje Havren - jest powiązana nie tylko z Xi Jinpingiem, ale sięga w czasie do roku 1997, kiedy przywódcy Chin i Rosji sformalizowali swoje aspiracje we Wspólnej Deklaracji o świecie Wielobiegunowym i ustanowieniu Nowego Porządku Międzynarodowego. Ten dokument (...) otwarcie artykułuje dążenie do zmiany istniejącego porządku światowego oraz, chociaż nie określa tak tego wprost, zamiany Stanów Zjednoczonych w nim. Ponadto, nakreśla ich [ChRL i Rosji] wspólną strategie ciążenia w stronę globalnego południa, by ułatwić transformacje, a w końcu zrealizować strategiczne cele Chin i Rosji […]"

Niedawno wspólny globalny cel komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej - utworzenie nowego porządku światowego w wersji KPCh promował podczas wystąpienia na forum Klubu Waldajskiego sam Władimir Putin. I warto tu przytoczyć cytat czekistowskiego dyktatora zawarty w artykule dr Havren: "Chiny osiągnęły już znaczący postęp w zasiewaniu ziaren porządku międzynarodowego, który zapewnić może bezpieczną przyszłość ich jednopartyjnym rządom w kraju poprzez izolacje od zewnętrznych zagrożeń". Wedlug dr Havren, powodzenie w "zasiewaniu ziaren" nowego porządku światowego, który oparty jest na celach i interesach KPCh, jest istotne dla chińskich komunistów z trzech powodów: po pierwsze w celu ochrony chińskiego komunistycznego reżimu przed potencjalnymi zagrożeniami z zewnątrz (oficjalnie chodzi o tzw. "kolorowe rewolucje"), po drugie, chodzi o obalenie mocarstwowej pozycji USA i doprowadzenie do ich izolacji. I po trzecie - "ustanowienie bezpiecznego porządku światowego służy jako [...] prekursor realizacji Wielkiego Odrodzenia Chin do 2049 roku, ustanawiającego Chiny w roli dominującego mocarstwa światowego". A zatem elementem najważniejszym dla ustanowienia i utrzymania przez ChRL globalnej hegemonii jest Federacja Rosyjska. Państwo o charakterze totalitarnym, neobolszewickim, rządzone przez czekistowskie elity, w coraz większym stopniu replikujące u siebie rozwiązania panujące u chińskiego seniora i koordynujące swoją politykę wewnętrzną z KPCh.

Chiński i sowiecki paradygmat „świata wielobiegunowego” jest – jak wskazuje dr Sari Arho Havren – w pewnym stopniu dezinformacyjnym wytrychem, a jednocześnie „kamieniem milowym do nowej ery”, czyli chrlowskiej dominacji. „Różne kraje i bloki regionalne aspirują do rozwoju wielobiegunowego świata często mylą ujęcie Pekinu z własnymi interesami strategicznymi. I przez to ChRL może oddziaływać na państwa i bloki, które albo tracą swoje znaczenie międzynarodowe, albo zamierzają swa pozycje odzyskać. Sari Arho Havren wymienia tutaj właśnie Federację Rosyjską, a także Unie Europejską (która ma zostać przekształcona w kontynentalne superpaństwo, co byłoby korzystne dla Moskwy i Pekinu), Niemcy, Francję oraz Brazylię i Indie. Elity wyżej wymienionych państw i bloków chcą wierzyć, że „świat wielobiegunowy to coś, za czym Chiny faktycznie się opowiadają”. W istocie jednak paradygmat wielobiegunowości to dezinformujący koncept, na który jest popyt zwłaszcza w krajach tzw. globalnego południa. Faktycznie jednak, jak wskazuje Havren, „zgodnie z ideologią Xi Jinpinga, chiński rzad oferuje tworzenie bloków, aby ustanowić nowy porządek, przedstawiany jako wielobiegunowy, ale w istocie tworzący porządek, który przede wszystkim realizuje cele Komunistycznej Partii Chin”.

Inicjatywami, z których część ma charakter stricte blokowy, są przede wszystkim Inicjatywa Pasa i Szlaku, która ma poprzez ekspansję ekonomiczną poszerzać wpływy KPCh, a także Globalna Inicjatywa Rozwoju oraz Inicjatywa Zarządzania Sztuczną Inteligencją. Pekin próbuje wywierać wpływ na ONZ, aby GDI oraz AIGI stały się częścią agendy tej organizacji, co de facto byłoby kolejnym etapem na drodze do globalnej hegemonii komunistycznych Chin, a w szczególności groziłoby wprowadzeniem już na skale światowa chińskich rozwiązań ustrojowych, na przykład nowoczesnej chińskiej cenzury. W tym kontekście warto także przypomnieć o takich organizacjach jak BRICS czy Szanghajska Organizacja Współpracy oraz o tym, iż we wszystkich inicjatywach o charakterze strategicznym, politycznym i ekonomicznym to tandem Pekin-Moskwa jest rdzeniem. A jak konkluduje swa analizę Sari Arho Havren – „Chiny osiągnęły już znaczący postęp w zasiewaniu ziarna nowego porządku międzynarodowego […]”.

***

Trwająca od 7 października ofensywa Hamasu przeciwko Izraelowi to nie tylko kontynuacja wojny arabsko-izraelskiej trwającej od 1948 roku. Tak samo, nie jest to tylko kontynuacja odwiecznego islamskiego Dżihadu, zakorzenionemu głęboko w istocie islamu. Jest to kampania w ramach sekwencyjnej III wojny światowej, prowadzonej przez sojusz Pekin-Moskwa, z udziałem Islamskiej Republiki Iranu  oraz komunistycznej Korei Północnej. Owa sekwencyjna III wojna światowa to również, prawdopodobnie, finalny element komunistycznej długofalowej strategii, realizowanej wspólnie przez Pekin i Moskwę (tak samo, jak i zagadnienie opisywane przez dr Havren).


 

Pierwsza kampania tej wojny to pandemia Covid-19. Druga to trwająca od blisko dwóch lat inwazja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. We wszystkich tych konfliktach widoczna jest wzajemna koordynacja i współpraca komunistycznych Chin i  Federacji Rosyjskiej. Podczas pandemii Covid-19 to Moskwa zabezpieczała (bezpośrednio oraz poprzez agentury wpływu i użytecznych idiotów) osłonę dezinformacyjna epidemii wywołanej przez ChRL. Komunistyczne Chiny wspierają czekistowski reżim w wojnie na Ukrainie poprzez dostawy m.in. technologii podwójnego zastosowania, pomoc w omijaniu i unikaniu zachodnich sankcji i szerzej - poprzez zacieśnianie dwustronnej symbiozy strategicznej. Pomocy Rosji Sowieckiej udzielają również Iran i Korea Północna, co jest zresztą funkcja sojuszu Pekin-Moskwa.

Pandemia covid-19 miała prawdopodobnie za zadanie destabilizację psychospołeczną i ekonomiczną krajów zachodnich. Wojna na Ukrainie zaś ma za cel zmianę architektury bezpieczeństwa w Europie na odpowiadającą strategicznym celom Moskwy (i jednocześnie Pekinu). Agresja Hamasu na Izrael ma być kolejnym z "tysiąca ostrzy" z chińskiej tortury i kolejnym z cheguevarowskich "tysiąca Wietnamów". W interesie Moskwy, Pekinu oraz islamskich terrorystów od dawna, aż do teraz idących na pasku bolszewii jest eskalacja konfliktu nie tylko na cały Bliski Wschód (włącznie z trwającym izraelskim odwetem czy kolejnym konfliktem Izrael kontra Iran i/lub kraje arabskie i/lub Turcja), ale również na podminowany przez islamskich migrantów Zachód. W wielu europejskich (a nawet amerykańskich) miastach obserwujemy zamieszki wywołane przez islamistów i będących z nimi w sojuszu lewaków. Mozna sobie wyobrazić zarówno prognozowany od dawna wybuch islamskiej irredenty na Zachodzie, czy choćby odrodzenie islamskich organizacji terrorystycznych na miarę Al-Kaidy czy Daesh. Możliwe jest wzmocnienie ostrza miecza islamu przekierowanego przez Moskwę na Intermarium i wschodni front NATO, co zresztą już ma miejsce nie tylko w Bramie Podlaskiej, ale także na granicy Federacji Rosyjskiej i świeżo przyjętej do NATO Finlandii.

Wojna przeciw Izraelowi prowadzona przez Hamas (a w tle przez Teheran, Moskwę i Pekin) odwraca także uwagę Zachodu od wojny na Ukrainie, gdzie sytuacja stopniowo zdaje się ewoluować w stronę "zgniłego pokoju" w wersji pesymistycznej lub "opcji koreańskiej". Taka sytuacja, oznaczająca mniej lub bardziej dotkliwe pokonanie i okrojenie Ukrainy da Moskwie po pierwsze - możliwość odtworzenia zdolności bojowej i przeprowadzania dalszych eskalacji (w tym otwartej wojny przeciw członkom NATO: krajom bałtyckim i Polsce), a tym samym, po drugie - przygotowany grunt do domagania się przez Moskwę koncesji przypominających te z końca roku 2021. Potencjalnie może to otworzyć drogę Chinom do inwazji na Tajwan i inne państwa Pacyfiku Zachodniego. W przypadku zarówno potencjalnego ataku Rosji Sowieckiej na Polskę, jak i ChRL na Tajwan, należy spodziewać się wzajemnej koordynacji działań Moskwy i Pekinu. 

Niedawny sabotaż infrastruktury krytycznej na Bałtyku (rurociąg Balticconnector i kabel telekomunikacyjny w Zatoce Fińskiej) został przeprowadzony przez statki chińskie i rosyjskie. Jest to nie tylko kolejny przejaw wzajemnej koordynacji działań Moskwy i Pekinu, nie tylko kolejny przejaw poparcia ChRL dla imperialnej polityki Moskwy w Europie Wschodniej i Środkowej, ale także preludium takich działań w przypadku potencjalnej otwartej wojny wywołanej przez Kreml przeciwko krajom NATO.

2023-08-21

Jak ChRL pomaga Federacji Rosyjskiej prowadzić wojnę na Ukrainie – Raport ODNI

Na łamach tego bloga kilkakrotnie już przedstawiałem tezę, że agresja Rosji Sowieckiej na Ukrainie to w istocie „proxy war” prowadzona przez ChRL przeciw USA i całemu właściwie zewnętrznemu światu. Tezę zresztą równoległą do zdania wielu analityków.



ChRL i Federacja Rosyjska mają wspólne interesy strategiczne i są sobie nawzajem niezbędne. Jeśli ChRL chce zdobyć i utrzymać pozycję globalnego hegemona, musi opierać się na sojuszu z Federacją Rosyjską, która ma pełnić rolę chińskiego „lodołamacza” i „żandarma”. Jeśli zaś Moskwa chce odzyskać pozycję mocarstwową zbliżoną do pozycji ZSRS, musi wyrzucić USA z zachodniej części Eurazji, następnie rozbić, sparaliżować albo całkowicie zdezintegrować NATO, a przede wszystkim zreintegrować dawne imperium sowieckie – zarówno wewnętrzne (byłe republiki ZSRS), jak i zewnętrzne (byłe demoludy). Cele te Federacja Rosyjska może osiągnąć i utrzymać tylko w ramach strategicznej symbiozy z ChRL, docelowo jako filar „Pax Sinica”.

Agresja na Ukrainę poprzedzona była dwoma ważnymi wydarzeniami – ultimatum Moskwy wobec Stanów Zjednoczonych i NATO, w którym domagano się de facto kastracji Sojuszu Północnoatlantyckiego, i które od razu zostało poparte przez ChRL oraz ceremonią rozpoczęcia olimpiady w Chinach, gdzie podczas spotkania Putin-Xi przyjęto kolejny dokument dotyczący strategicznej współpracy Pekin-Moskwa (będący logiczną kontynuacją ponad trzydziestu lat dotychczasowej współpracy), w którym m.in. potępiono NATO i USA. Być może przyjęto wówczas jakieś zakulisowe, tajne ustalenia, w których komunistyczne Chiny dały Moskwie zielone światło do rozpoczęcia inwazji na Ukrainę.

Agresja Federacji Rosyjskiej to próba osiągnięcia wyżej wymienionych celów, które – oprócz bycia partykularnymi elementami imperialnej, neosowieckiej polityki, są jednocześnie celami wierchuszki KPCh, w ramach długofalowej komunistycznej strategii. Dlatego logicznym rozwinięciem współpracy Pekin-Moskwa jest wsparcie udzielane Moskwie przez komunistyczne Chiny i to zwłaszcza w sytuacji, gdy pierwotna koncepcja opanowania Ukrainy zakończyła się fiaskiem, co zmusza Moskwę do realizacji „Planu B”. Wsparcie, które kamuflowane jest postawą „fałszywej neutralności” przy zakulisowej pomocy Federacji Rosyjskiej – dyplomatycznej, ekonomicznej, a także materiałowej, o czym traktuje opublikowany w lipcu Raport amerykańskiego Biura Dyrektora Wywiadu Państwowego.

Raport podzielony jest na rozdziały poświęcone poszczególnym dziedzinom, w którym komunistyczne Chiny udzielają pomocy Federacji Rosyjskiej. Jest to chrlowska pomoc: 1) udzielona rządowi FR i podmiotom sowieckim w omijaniu i unikaniu sankcji nałożonych za agresję na Ukrainę, 2) dostarczanie FR nowoczesnych technologii, zwłaszcza wspierających sowiecki potencjał wywiadowczy i militarny, 3) gospodarcze i finansowe ustalenia między Pekinem i Moskwą w celu złagodzeniu amerykańskich i międzynarodowych sankcji i wreszcie 4) wsparcie materiałowe, logistyczne i technologiczne, w tym udzielane Silom Zbrojnym FR, służbom specjalnym oraz państwowym korporacjom.

Pomoc w unikaniu zachodnich sankcji

Od czasu rozpoczęcia inwazji na Ukrainę, handel Federacji Rosyjskiej z krajami zachodnimi gwałtownie spadł, podczas gdy ChRL stała się najważniejszym partnerem handlowym Moskwy. Rosyjski import z Chin wzrósł w 2022 roku o 13 procent, do wartości 76 miliardów USD. Eksport z FR do ChRL wzrósł o 43 procent do wartości 76 mld USD. Bilans handlowy pomiędzy ChRL i FR osiągnął w roku 2022 wartość 190 mld USD. W 2022 roku FR wyeksportowała do komunistycznych Chin dwa razy więcej ropy naftowej w porównaniu z rokiem 2021, podobnie było z gazem ziemnym, którego eksport wzrósł o 50 procent w stosunku do roku poprzedniego, przy czym chodzi o gaz transferowany gazociągiem „Siła Syberii”. Chiny i Rosja Sowiecka pracują również nad budową gazociągu „Siła Syberii 2”, by „rozszerzyć współpracę energetyczną”. Eksport nierafinowanej ropy naftowej do ChRL osiągnął poziom 2 milionów baryłek. Ogółem, chiński import surowców energetycznych – nie tylko ropy i gazu, ale także węgla – wzrósł z 52 mld USD w 2021 do 81 mld USD w 2022. Oprócz tego, Chiny wspierają sowiecką Rosję poprzez stale zakupy surowców energetycznych, nie ujętych w bilansach handlowych. Chiny dostarczają także supertankowce oraz zaplecze ubezpieczeniowe do eksportu rosyjskiej ropy Ural do chrlowskich portów po nałożeniu ograniczeń przez kraje grupy G-7. W bieżącym roku Chiny są w stanie dostarczyć i użyć do importu rosyjskiej ropy łącznie 34 tankowce. Chiny są również w stanie zapewnić ubezpieczenia dla tankowców z rosyjską ropą dla nich przeznaczoną.

Trudno jest – jak wskazuje raport – ustalić szczegółowy rozmiar pomocy ChRL, która udzielana jest Moskwie w celu ominięcia zachodnich sankcji. Pewne jest jednak, że chrlowska pomoc dotyczy surowców i materiałów krytycznych dla funkcjonowania sowieckiej gospodarki, zwłaszcza w trakcie wojny i obejmuje ona nie tylko surowce energetyczne, ale także nowoczesne technologie, na przykład półprzewodniki (których eksport z ChRL do FR wzrósł w 2022 w stosunku do roku poprzedniego o 19%). Chiny i Rosja Sowiecka korzystają w tym procesie również firm-słupów, oficjalnie nie mającymi nic wspólnego ani z ChRL, ani z FR, na przykład firm singapurskich. Od lutego 2022 roku amerykański Departament Handlu naliczył 24 firmy z komunistycznych Chin, które wspierają kompleks wojskowo-przemysłowy Federacji Rosyjskiej. Niektóre z nich zostały objęte sankcjami ze strony USA i innych krajów dotyczących handlu technologiami o podwójnym (cywilnym i wojskowym) zastosowaniu.

Transfer technologii

Raport ODNI poświęca sporo miejsca eksportowi do Federacji Rosyjskiej technologii o podwójnym zastosowaniu; „ChRL dostarcza niektóre technologie podwójnego zastosowania, które siły zbrojne Moskwy używają do kontynuowania wojny na Ukrainie, pomimo międzynarodowego kordonu sankcji i ograniczeń eksportu.Chińskie koncerny zbrojeniowe eksportują do Rosji Sowieckiej sprzęt nawigacyjny, systemy zagłuszania i części do myśliwców, których odbiorcami są objęte sankcjami rosyjskie koncerny zbrojeniowe. Jak wskazuje raport, „Rosja kontynuuje kupno chipów okrężnymi drogami” poprzez małe firmy zarejestrowane w Hong-Kongu i w kontynentalnej części ChRL.

Jak wskazuje raport, „ChRL osiągnęła postęp w możliwości rozwijania i tworzenia chipów do użytku wojskowego […]. Jednak […] nie jest w stanie tworzyć bardziej zaawansowanych chipów, które byłyby konkurencyjne wobec wersji amerykańskich i zachodnich i kontynuują zależność od zagranicznych technologii i wytwarzania ich w tajwańskich fabrykach. Udział ChRL na rynku najbardziej zaawansowanych kategorii procesorów jest mniejszy niż 1 procent według danych za początek roku 2022. Chipy z ChRL są także gorszej jakości.Wedlug autorów raportu, powołujących się na "Kommiersanta", wadliwość chińskich chipów zakupionych przez Rosję sięga 40 procent.

Współpraca ekonomiczna

Komunistyczne Chiny i Federacja Rosyjska znacząco zwiększyły dwustronny handel, rozliczany w yuanach, a instytucje finansowe w obydwu krajach przestawiły systemy płatności z międzynarodowych na własne. Udział płatności rosyjskich w juanach wzrósł do września 2022 roku o 14 procent. Po odłączeniu sowieckich banków od międzynarodowego systemu SWIFT, wraz z bankami chińskimi, „Moskwa i Pekin przeszły na własne państwowe systemy – chiński CIPS (Cross-Border Interbank Payment System, czyli Transgraniczny Międzybankowy System Płatniczy) i rosyjski SFPS (System for Transfer of Financial Messages – System Transferu Wiadomości Finansowych).” ChRL udostępniły także własny system korespondencji międzybankowej dla banków sowieckich dotkniętych sankcjami i odciętych od zachodnich sieci bankowych. Wedlug raportu, Bank Centralny Rosji i Ludowy Bank Chin pracują nad integracją wyżej wymienionych systemów płatniczych, tj. CIPS i SFPS.

Inne przykłady i zakresy współpracy w dziedzinie gospodarczej to emisja przez Moskwę obligacji denominowanych w yuanach w 2022 roku na kwotę równą 7 mld USD. Transakcje przeprowadzane na moskiewskiej giełdzie opłacane są w rublach i rmb. Od lipca 2022 roku, Federacja Rosyjska jest trzecim największym na świecie użytkownikiem yuana, podczas gdy przed rozpoczęciem „specjalnej operacji wojskowej” przeciw Ukrainie zajmowała ona miejsce czternaste. Ponadto, we wrześniu 2022 roku prezes banku VTB – drugiego największego banku w FR – oświadczył, że bank ten stał się pierwszym bankiem, który stworzył system korespondencji bankowej z ChRL. Z czasem proces ten się pogłębił: do marca tego roku banki chrlowskie stworzyły systemy korespondencji bankowej z bankami rosyjskimi, umożliwiając im dostęp do bankowości międzynarodowej.

Chińskie wsparcie dla sił zbrojnych i wywiadu Federacji Rosyjskiej

W czasie wojny na Ukrainie Chiny dostarczają sowieckim koncernom zbrojeniowym oraz samej armii różne technologie podwójnego zastosowania (wojskowego i cywilnego), z których najważniejsze wymienione w raporcie to systemy nawigacyjne, części do samolotów wojskowych, oraz części do dronów rozpoznawczych i bojowych (za kwotę 12 mln USD), jak i same drony. Należy przy tym pamiętać, że także irańskie drony-kamikaze Shahed zbudowane są m.in. z części chińskich, a na niedawnym forum „Armia 2023” w Federacji Rosyjskiej, komunistyczne Chiny zaprezentowały drona-kamikaze „Sunflower”, czyli zmodyfikowaną wersję „Shaheda”.

W sierpniu 2022 roku chiński państwowy koncern zbrojeniowy Poly Technologies [...] wysyłał wyposażenie nawigacyjne dla rosyjskiej państwowej kompanii zbrojeniowej RSC Rosobronoeksport do śmigłowców bojowo-transportowych Mi-17 […]” - głosi raport. Chińska firma Fujian Nanan Baofeng dostarczyla Rosobronoeksportowi m.in. anteny teleskopowe do pojazdów bojowych, używane do zagłuszania łączności przeciwnika. Systemy te dostarczane były poprzez „słupa”, czyli Uzbekistan. W październiku 2022 roku chińska Taly Aviation Technologies Corporation, podlegająca pod Departament Wyposażenia Lotnictwa ChALW dostarczyła wytworni rakiet Ałmaz-Antej części wykorzystywane do produkcji i serwisu radarów mobilnych, służących do wykrywania dronów, myśliwców, rakiet oraz radarów będącymi częścią systemu przeciwlotniczego S-400, używanego w agresji na Ukrainę.

Raport wymienia również kwietniowe spotkanie Putina z ministrem obrony ChRL Li Shangfu, które odbyło się w Moskwie i którego celem było „omówienie współpracy wojskowej obu państw, którą opisali oni mianem bezgranicznej. Podczas spotkania Putin ogłosił, że siły zbrojne Rosji i ChRL regularnie wymieniają się informacjami, pracują razem nad współpracą wojskowo-techniczną i przeprowadzają wspólne ćwiczenia na Dalekim Wschodzie i w Europie z udziałem sił lądowych, powietrznych i marynarki.”

***

Uzupełnieniem raportu amerykańskich służb specjalnych jest artykuł opublikowany 19 sierpnia przez The Telegraph. Mowa jest tam m.in. o dostarczaniu gotowych dronów (firma Shantou Honghu Plastics), śmigłowców Airbus dla Rosgwardii oraz optyce i optoelektronice dla wojska. Silniki samolotowe i systemy nawigacji były eksportowane z Chin poprzez… Indie i Kostarykę. Oprócz systemów podwójnego zastosowania, ChRL dostarcza Federacji Rosyjskiej surowce naturalne niezbędne dla utrzymania sowieckiej machiny wojennej: między innymi tytan, stal i magnez. Z ChRL do FR idą także transporty części zamiennych do ciężarówek  wojskowych Kamaz, jak również urządzenia niezbędne do obsługi maszyn, pojazdów i urządzeń, takie jak spawarki czy palniki laserowe.

W tym roku obroty handlowe pomiędzy komunistycznymi Chinami a Rosją Sowiecką osiągnęły rekordowy poziom 200 mld USD.

***

 W kwietniu ambasador ChRL we Francji stwierdził, ze Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia i inne dawne republiki sowieckie nie mają w prawie międzynarodowym statusu suwerennych państw, tym samym retorycznie i dyplomatycznie poparł inwestyturę Rosji Sowieckiej na terenie dawnych republik sowieckich. 
 
W czerwcu tego roku odbył się kolejny wspólny patrol chińsko-sowiecki w rejonie Zachodniego Pacyfiku, przy czym oprócz lotnictwa wzięły w nim udział także okręty wojenne obydwu państw, a same manewry wydłużono do dwóch dni. Wierchuszka Komunistycznej Partii Chin potępiła NATO i jego działania podczas Szczytu NATO w Wilnie. Przed szczytem, dwa sowieckie okręty wojenne przepłynęły  po wodach w okolicy Tajwanu, a potem skierowały się na kolejne wspólne  ćwiczenia z ChALW. Zbiegło się to z licznymi przekroczeniami tajwańskiej  strefy identyfikacji obrony powietrznej lub przestrzeni powietrznej. Niedawno miało również miejsce wtargniecie zgrupowania 11 okrętów wojennych marynarki Federacji Rosyjskiej i ChRL na wody amerykańskie w rejonie Aleutów.


W dniach 14-19 sierpnia odbyła się wizyta ministra obrony ChRL, gen. Li Shanfu w Federacji Rosyjskiej i na Białorusi. Chiński generał najpierw wziął udział w cyklicznej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Moskwie, po czym skierował się na Białoruś. Co to oznacza w kontekście zaostrzania się sytuacji w rejonie Bramy Podlaskiej, Bramy Wileńskiej i Bramy Brzeskiej, kolejnej odsłony „operacji Śluza”, dyslokacji Grupy Wagnera oraz sil zbrojnych FR na Białorusi celem wzięcia udziału w manewrach „Zapad-2023”? Oznacza to spełnienie się prognoz o prowadzeniu wspólnie przez FR i ChRL „podwójnej eskalacji” w rejonie Międzymorza (z terenu „balkonu białoruskiego” i na Ukrainie) oraz rejonie Zachodniego Pacyfiku (Tajwan, Korea, Japonia, ale i coraz częściej Filipiny czy nawet państwa Pacyfiku Zachodniego takie jak np. Wyspa Guam, na której położona jest baza amerykańskich sił powietrznych Andrews). Co za tym idzie, wizytę ministra obrony komunistycznych Chin można interpretować jako zielone światło dla Federacji Rosyjskiej i marionetkowej Republiki Białoruś do eskalacji wobec Polski, Litwy i Łotwy, która może mieć miejsce w najbliższym czasie (a nie jak chcieliby niektórzy, kolejny etap nieistniejącego rozłamu Moskwa-Pekin). Możliwe, a raczej wysoce prawdopodobne w najbliższym czasie ataki ze strony CzWK Wagner /FSB/białoruskiego KGB połączone będą z atakami ze strony „rodzimej” sowieckiej agentury, która może nawet przyjąć metody działania zbliżone do działań wywrotowych i terrorystycznych (być może częściowo rozbita przez ABW siatka szpiegowsko-dywersjno-sabotażowa miała wziąć w takich działaniach udział).

2023-08-05

CzWK Wagner na Białorusi

Ciąg dalszy rozważań o sfingowanym puczu

Pierwsza połowa lipca przyniosła kolejny, właściwie kluczowy dowód na to, że pucz z 24 czerwca w Federacji Rosyjskiej był dezinformacyjnym przedstawieniem. Szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożin spotkał się i prowadził negocjacje z samym Putinem, a także z generałem Wiktorem Zołotowem (dowódcą Rosgwardii, bardziej chyba znanym z memów o „Generale Denaturowie”) i z Siergiejem Naryszkinem (szefem SWR – Służby Wywiadu Zewnętrznego) zaraz po swoim rajdzie na Moskwę i „nieudanym puczu”.



Celami teatralnego puczu było między innymi wywołanie wrażenia chaosu i niespójności czekistowskiego systemu władzy w Federacji Rosyjskiej i to wrażenie niestety udało się na Zachodzie wywrzeć, bazując na powszechnym na Zachodzie niewłaściwym postrzeganiu i interpretowaniu procesów politycznych, które w neosowieckim systemie są normą. Już dzień po wagnerowskim spektaklu takie wnioski wysnuł analityk portalu Defence24, Jacek Raubo w artykule Dla kogo ten spektakl? „Pucz” Wagnerowców lekcją na przyszłość”. Dla lepszego zobrazowania warto przytoczyć najważniejsze konkluzje: „[…] w działaniach rosyjskiej wierchuszki nie ma żadnych hamulców i ograniczeń, trzeba kogoś zabić, coś wysadzić, straszyć apokalipsą atomową - nie ma problemów z tym. Stąd też, tak istotnym było branie pod uwagę, przy analizowaniu działań wagnerowców, chociażby scenariusza związanego z prowokacją. Pozwalającą wciągnąć Ukrainę w pułapkę na linii frontu, a Zachód w pułapkę intelektualnego rozchwiania. [...]

Autor analizy wskazuje na powszechne na Zachodzie (w tym w Polsce) myślenie życzeniowe na temat procesów politycznych w Federacji Rosyjskiej, które wykorzystywane jest przez czekistowski aparat dezinformacyjny i propagandowy, właśnie poprzez tworzenie tego rodzaju polityczno-wojskowych inscenizacji: „[…] analizując „pucz" (podkreślając, że pojęcie puczu jest tu wskazywane z przekąsem) Prigożyna, czy nawet samego Prigożyna dochodzimy do ważnej lekcji dla zewnętrznych odbiorców ostatnich wydarzeń czyli nas wszystkich. Przede wszystkim, trzeba podkreślić, że rosyjski system jest rzeczywiście chory i patologiczny. Od korupcji, po tworzenie rozlicznych udzielnych księstw z własnymi formacjami uzbrojonymi. Lecz jednocześnie nie można poddawać się zbytnim emocjom i tworzyć na ich podstawie coraz to mocniejszych narracji, szczególnie w przestrzeni mediów społecznościowych. Oczywiście, wpisujących się w jak największym stopniu w nasze własne oczekiwania (osadzone oczywiście na dobrej woli i chęci porażki państwa, które zagraża Europie i jej bezpieczeństwu w sposób największy od czasu zakończenia II wojny światowej). Odnoszące się chociażby do rozpadu Rosji, upadku zdolności do prowadzenia agresji wobec Ukrainy i innych państw. Musimy pamiętać wiele z bolesnych lekcji w toku rosyjskiej agresji na Ukrainę, od przewartościowanych kompetencji strony rosyjskiej, po niedowartościowanie zdolności obronnych Ukrainy. Od „niechybnego" upadku Kijowa, po szybkie odbicie Krymu przez wojska ukraińskie jeszcze w 2022 r. Teraz, wszelkie tego rodzaju mankamenty w naszym, zachodnim postrzeganiu strony rosyjskiej, znalazły swoje odbicie, jak w soczewce, właśnie w przypadku Prigożyna i jego występów. […] Niezmienne pozostaje również wykorzystywanie przez Rosję et consortes zachodnich emocjonalnych zamiłowań do prostych wyjaśnień. [...]. Później, Rosjanie uspokajali nas wszystkich na Zachodzie (w swój sposób neoimperialny), że „doktrynami" Gierasimowa [...], to co najwyżej będą atakować w wojnach informacyjnych i cyber. W żadnym razie nie sięgając po pełnoskalową zbrojną, klasyczną w środkach agresję. I nagle, ten sposób konstruowania ocen o Rosji zetknął się z agresją na Ukrainę […].”

Konkluzją końcową artykułu Jacka Raubo jest skuteczne ugruntowywane na Zachodzie przekonanie o niestabilności neosowieckiego systemu, które prowadzić ma do wykolejenia strategi bezpieczeństwa – zarówno NATO-wskiej (kontekst minionego szczytu NATO w Wilnie), jak i strategii bezpieczeństwa państwowego poszczególnych członków, na czele z USA, Polską i krajami bałtyckimi. Porwanie się przez narrację o kruchości putinizmu (nawet bez samego Putina) będzie oznaczało zaakceptowanie, że wystarczy w np. wymiarze NATO pewnego rodzaju tymczasowość w działaniach. I tym samym, osłabnie nasza wola do działania rozpisanego na wiele lat.”

Dezinformacja, sterowanie społeczne i opcje agresji

W ostatnim wpisie pisałem, że jednym z celów teatralnego puczu było przemieszczenie kontyngentu CzWK Wagner na terytorium sowieckiej i podległej Moskwie Białorusi w celu ich rotacyjnego tam stacjonowania. W momencie pisania tego tekstu wagnerowcy już na Białorusi są i dotarł już tam dwunasty konwój z najemnikami, pojazdami i sprzętem. I tu dochodzimy do tezy, która jest bardzo powszechna wśród ludzi uznających inscenizację z 24 czerwca za prawdziwy pucz, a która zawiera stwierdzenie, że Putin, Szojgu i Gierasimow, w porozumieniu z Łukaszenką wcale nie potrzebowaliby sfingowanego puczu, by przemieścić na Białoruś jakiekolwiek siły. I wracamy do punktu wyjścia, czyli do dezinformacji i manipulacji za pomocą zarządzania refleksyjnego. Sowieckie działania hybrydowe, w tym nieregularne, terrorystyczne i paramilitarne, w wykonaniu CzWK Wagner mają być skuteczniej wykonywane właśnie przez oficjalnie „zbuntowanego”, pozornie „niezależnego” od Kremla gracza. W przypadku podjęcia przez sowieciarzy rosyjskich i białoruskich jakichkolwiek działań hybrydowych (których scenariusz zarysujemy poniżej) będą oni mówić, że „nas tam niet”. A tzw. opinia publiczna (na Zachodzie, ale i w Polsce), a w tym agentura, użyteczni idioci czy nawet w miarę kompetentni analitycy będą mówić i pisać o jakichś „zbuntowanych najemnikach” czy o „chaosie w Rosji”.



Jeżeli jednym z celów (być może najważniejszym) puczu była relokacja Grupy Wagnera na Białoruś, to jakie są zadania tej formacji w tym kraju? Wg analityk Weliny Tczakarowej tymi celami są: a) rozpoznanie Wschodniej Flanki NATO oraz Sil Zbrojnych Polski, b) szkolenie armii białoruskiej, c) ochrona rosyjskiej broni nuklearnej.

Ważne jest także szersze tło strategiczne, z następującymi elementami: po pierwsze, po ostatnim szczycie NATO w Wilnie, Pakt oraz przywódcy krajów członkowskich znowu, tak jak w ubiegłym roku, wysłali sprzeczne sygnały, które Rosja Sowiecka (tak samo jak Białoruś i ChRL) uznały za przejaw słabości i niezdecydowania. Z jednej strony chociażby, uznano Federację Rosyjską, a także sojusz Pekin-Moskwa za zagrożenie. Przyjęto również doktrynę kładącą nacisk na odstraszanie Federacji Rosyjskiej i jej sojuszników przed atakiem na państwa członkowskie NATO. Z drugiej strony, pomimo realnych zapewnień o wsparciu krajów Flanki Wschodniej (a w zasadzie Frontu Wschodniego) NATO, nie wywalono do kosza Aktu Stanowiącego NATO-Rosja – owocu destrukcyjnego procesu popieriestrojkowej konwergencji między demoliberalizmem a rzekomo upadłym sowietyzmem. Nie podjęto decyzji o włączeniu Polski do programu NATO Nuclear Sharing, koniecznego zarówno dla Polski, jak i dla całego NATO. 

 


Po drugie, agresja Rosji Sowieckiej na Ukrainę nie poszła i nie idzie tak, jak chcieliby kremlowscy stratedzy. „Jedyne”, co może osiągnąć Moskwa to utrzymanie Donbasu, Krymu i pomostu lądowego nad Morzem Azowskim przy jednoczesnym sprowadzeniu reszty Ukrainy do poziomu państwa upadłego, a jednocześnie pełne zwycięstwo Kijowa niestety może być nieosiągalne i to przez długi czas. Federacja Rosyjska musi w tej sytuacji eskalować (patrząc oczami wroga) , używając agresji jako lewara do gospodarczego szantażowania świata oraz poprzez rozszerzenie konfliktu na inne obszary, zwłaszcza te istotne dla przebiegu wojny. Takim obszarem jest Polska, która jest ogromnym węzłem logistycznym i właściwie rozszerzonym zapleczem strategicznym dla walczącej Ukrainy, a jednocześnie centralnym państwem Wschodniej Flanki NATO, z rządem prowadzącym asertywną politykę wobec sowieciarzy (i last but not least również wobec Pekinu). Dlatego – patrząc z perspektywy sowieciarzy – Polskę trzeba (z)destabilizować. Możliwe, że długotrwale. Należy także pamiętać o tym, że Wschodnia Flanka jest głównym obszarem sowieckiego ultimatum wobec NATO z grudnia 2021. Ultimatum, którego konsekwencją stała się agresja na Ukrainę (zakładnika), która spowodowała większą konsolidację i wzmocnienie Paktu.

Wreszcie, po trzecie, dla Rosji Sowieckiej kluczowym rejonem dla realizacji własnej polityki imperialnej jest tzw. „balkon białoruski”. Ukraina jest dla Moskwy bardzo ważna, ale panowanie na Białorusi to dla Rosji Sowieckiej kwestia być albo nie być jej imperialnego projektu, tak samo jak sojusz z komunistycznymi Chinami i Niemcami. Panowanie na Białorusi daje bowiem Moskwie możliwość kontroli nad krajami bałtyckimi, Ukrainą, Polską i idąc dalej, nad Zachodem. Ten sam mechanizm działa w drugą stronę – bez niepodległej i suwerennej Białorusi niemożliwe jest na dłuższą metę stworzenie stabilnego sojuszu Międzymorza.

Wszystko to tworzy tak naprawdę jedną całość, ale szczególnie interesuje nas konkretne działania przeciwko Polsce, mające dwa wymiary: manipulacyjno-dezinformacyjny i realny, obejmujący bardzo realną możliwość rozpętania działań kinetycznych. Wagnerowcy, wraz z calym sowieckim aparatem (i z jego poruczenia) mają za zadanie straszyć Polaków i wywoływać wojenną panikę, co nie przeczy temu, że może zostać zastosowana opcja siłowa – działania nieregularne wobec Polski, Litwy i Łotwy (rozwijając myśl Tczakarowej – rozpoznanie bojem wschodniej flanki NATO).

Zajmijmy się teraz opcjami agresji. Takie rozważania nie mają na celu sianie społecznego niepokoju, tylko przygotowanie na różne, nawet pesymistyczne scenariusze. Jednym z takich jest kontynuacja, wzmocnienie i dynamizacja przez CzWK Wagner operacji „Śluza”, czyli przerzutu nachodźców (w dużej mierze) z krajów afrykańskich i Bliskiego Wschodu. Najemnicy z grupy Wagnera mogą w tym celu na przykład osłaniać przerzut nielegalnych migrantów – albo bez wyraźnych oznaczeń i sortów mundurowych zdradzających ich przynależność, albo przebrani za białoruskich pograniczników. Możliwe jest również wmieszanie się wagnerowców w tłum migrantów chcących przedrzeć się przez granicę. Pamiętajmy, że ważnym rejonem operacyjnym Grupy Wagnera (i innych franczyz Prigożyna) jest obszar Bliskiego Wschodu i Afryki: państwa takie, jak choćby Syria, Libia, Mali, Czad, Burkina Faso, Niger czy Republika Środkowoafrykańska. Grupa Wagnera rekrutuje też ludzi spośród (w większości islamskich) obszarów Kaukazu i postsowieckich republik Azji Środkowej. Nie można wykluczać możliwości udziału w obydwu tych grupach ekstremistów islamskich mających doświadczenie w strukturach Daesh czy Al-Kaidy czy ich franczyz. Akcje opisane wyżej, czyli pośrednie lub bezpośrednie wsparcie grup migrantów przez wagnerowców już prawdopodobnie mają miejsce i nie można wykluczyć, że jest to preludium do dalszej eskalacji sytuacji na granicy. Takim samym preludium było wtargnięcie dwóch białoruskich śmigłowców w polską przestrzeń powietrzną, w tym „latającego czołgu” Mi-24 i naszpikowanego sprzętem obserwacyjno-rozpoznawczym Mi-8 (o ile nie mieliśmy do czynienia z celowym ich wpuszczeniem i celowym „przeoczeniem”, by zamarkować słabość państwa polskiego). Możliwe są inne operacje przeprowadzone przez nisko latające i trudne do wykrycia statki powietrzne, załogowe lub bezzałogowe, na przykład ataki na położone blisko granicy obiekty infrastruktury krytycznej.

Możliwość uczestnictwa Grupy Wagnera w wojnie hybrydowej przeciwko Polsce była tutaj przewidywana już na początku Operacji „Śluza”. Celem teraz – tak jak wtedy – jest destabilizacja i rozniecenie konfliktu poniżej progu wojny. Wówczas takowego nie udało się wywołać poprzez wprowadzenie stanu wyjątkowego na terenie powiatów przyległych do granicy Polski z Republiką Białoruś oraz poprzez budowę zapory inżynieryjnej i telemetrycznej na granicy. Być może użycie CzWK Wagner nie leżało wówczas na stole sowieciarzy z Moskwy i Mińska. Teraz, być może w obliczu dosyć pokaźnej klęski pierwszej fazy operacji, zdecydowano się na ich użycie.

Ma to na celu nie tylko osiągniecie celów kinetycznych i fizycznej agresji (tu wracamy do początku), ale także sterowanie społeczne, przede wszystkim sianie paniki i strachu przed wojną a poprzez to między innymi stworzenie, czy może raczej wzmocnienie sprzyjającego klimatu pod rozwój w Polsce opcji prorosyjskiej (czyli prosowieckiej) i to w całym spektrum opcji ideologicznych, od marginalnych skrajnej lewicy i skrajnej prawicy, aż po centrowy, demoliberalny mainstream. W politykę neosowieckiej dezinformacji wpisywałby się idealnie rozwój tendencji pacyfistycznych, nawet jeśli zwolennicy takich postaw nie popieraliby Federacji Rosyjskiej wprost. Zarówno mainstreamowe i umiarkowane, jak i skrajne skrzydła operacji sowieckiej będą użyte w okolicy najbliższych wyborów.