2026-06-13

Jak rozumieć oś Chiny-Rosja. Wokół analizy Jing Ge w "National Interest" (Cz. 2)

   

Jak USA mogą przeciwdziałać osi Pekin-Moskwa

Jing Ge w omawianej analizie pisze też, w jaki sposób USA mogą przeciwdziałać ekspansji osi Pekin-Moskwa (i co za tym idzie, układem, który roboczo nazywam „Globalną Eurazją”). Wg autorki, amerykańska odpowiedź nie może się sprowadzać jedynie do sloganów o „demokracji”, „wartościach”, „zmianie systemów”, nie mających pokrycia w realnych działaniach.


Autorka postuluje przeciwstawienie się sojuszowi Pekin-Moskwa poprzez „segmentowanie” odcinków, na jakich USA będzie w stanie to skutecznie uczynić.

Po pierwsze, Waszyngton powinien skupić się nie tyle na rozszerzaniu sankcji wobec ChRL i Federacji Rosyjskiej, co na ograniczaniu zdolności Pekinu i Moskwy do obustronnej koordynacji. Nie każda forma chińsko-rosyjskiej współpracy – pisze Jing – jest tak samo niebezpieczna. Stany Zjednoczone powinne objąć priorytetem te sektory, które wwzmacniają rosyjską zdolność wojenną, osłabiania sankcji czy rozszerzania chińskich wpływów strategicznych w Eurazji. Obszary te obejmuja m.in. technologie podwójnego zastosowania, łańcuchy dostaw w przemyśle lotniczym i stoczniowym, rozwój IT i sztucznej inteligencji, nawigację satelitarną, finanse, energetykę i transport. Działania bardziej precyzyjne, wg Jing, mogą być skuteczniejsze niż traktowanie całości współpracy handlowej między ChRL a Federacją Rosyjską jako monolitycznego zagrożenia.

Po drugie, Stany Zjednoczone powinny włączyć własną politykę korytarzy logistycznych w Eurazji w swoją strategię wobec Chin. Chiny i Rosja rozbudowują połączenia transportowe redukujące ich zależność od morskich „wąskich gardeł” [Cieśnina Malakka, Ormuz, Bab al-Mandab, Pacyfik Zachodni itp.] i kontrolowanych przez Zachód finansów, systemów ubezpieczeń oraz zachodnich zasad organizacji przepływów strategicznych (morskie szlaki handlowe, porty). Ponadto, Stany Zjednoczone powinny bliżej współpracować z Azją Środkową, Mongolią, Kaukazem Południowym, Europą, Japonią i Koreą Południową nad infrastrukturalnymi alternatywami, które mogłyby wesprzeć Korytarz Środkowy, transport transkaspijski, oraz cyfryzację systemów celnych, zasady zarządzania portami morskimi oraz finansowanie łańcuchów dostaw. Jest to, zdaniem Jing, instrument, który ma zapobiegać i przeciwdziałać monopolizacji przez oś Pekin-Moskwa handlu, finansów i szerzej, przepływów strategicznych na kontynencie eurazjatyckim.

Po trzecie, nowoczesne technologie powinny być centralnym punktem amerykańskiej polityki wobec osi Pekin-Moskwa. Kontrola eksportu amerykańskich technologii jest tutaj niezbędna, ale USA nie mogą kończyć tylko na tym. Oprócz „długiego kija”, Waszyngton musi oferować smaczną i pełną witamin „marchewkę”. Wiele krajów – pisze Jing – korzysta z chińskich i rosyjskich sieci technologicznych, ponieważ […] są one tańsze, lepiej finansowane albo bardziej kompatybilne z istniejącą infrastrukturą. USA muszą zaoferować alternatywy w zakresie ustalania standardów, środowisk open-source, technologii cloud-computing, technologii internetu satelitarnego, bezpiecznej AI czy finansowania nowoczesnej infrastruktury. Jeżeli USA zaniechają konkurencji z osią Pekin-Moskwa na gruncie nowoczesnych technologii bądź tą konkurencję przegrają, to tym samym przegrają walkę o to, kto ustala zasady organizacji światowego systemu.


Po czwarte, Waszyngton powinien traktować Tajwan, Ukrainę, przestrzeń kosmiczną, AI i stabilność nuklearną jako połączone ze sobą części tego samego środowiska strategicznego. I tu wkraczamy na obszar geopolityki i geostrategii sensu stricte, w którym właściwie schodzą się wszystkie omawiane przez Jing obszary. Wszak geopolityka jest losem, wartości nie strzelają, jak powiedział sekretarz wojny Pete Hegseth, a pokój może być osiągnięty jedynie przewagą ogniową. Strategią osi Pekin-Moskwa mającą przybliżyć regionalną, a w dalszej perspektywie światową dominację tego sojuszu jest „oblężenie” przez system podległych sobie sojuszy oraz „sekwencyjna wojna światowa” – albo w formie sekwencji następujących po sobie/w krótkim odstępie czasu lokalnych konfliktów toczonych rękami sojuszników i satelitów, albo – co gorsza – jednoczesna wojna na wielu frontach. Aktualnie tymi frontami są Ukraina, Izrael, Iran, prawdopodobnie „na stołach” Kremla i Nowego Zakazanego Miasta leżą plany inwazji odpowiednio na: Polskę, kraje bałtyckie, Tajwan czy Koreę Południową, które na razie mają formę działań poniżej progu wojny i działań destabilizacyjnych od wewnątrz. Ponadto, towarzyszą temu działania w zakresie wojny informacyjnej, wojny kognitywnej i klasycznej dezinformacji, sprowadzające się wg Jing do umieszczania wojen w różnych częściach świata w jednolitą narrację antyzachodniego oporu. Stany Zjednoczone mogą również (a właściwie – przede wszystkim!) na tym polu przeciwdziałać poprzez kontynuowanie pomocy dla Ukrainy i Tajwanu, […] jednak publiczne informowanie powinno kłaść nacisk bardziej na obronę, odstraszanie, zarządzanie kryzysem i porządek oparty na zasadach, aniżeli na zmiany rezimów czy ideologiczną krucjatę.

Autorka pisze jednocześnie o konieczności wypracowania przez USA, ChRL i Federację Rosyjską procedur i mechanizmów, zwłaszcza komunikacyjnych, które zapobiegłyby niezamierzonemu czy też przypadkowemu użyciu siły.

Jing Ge pomija tutaj niestety działania USA, które w opór wobec działań osi Pekin-Moskwa doskonale się wpisują: operację „Absolute Resolve”, operację „Epic Fury” oraz zapowiadane potężne wzmocnienie obecności wojskowej na terenie Polski (kosztem sił USA stacjonujących w Niemczech), włącznie z włączeniem Polski do programu „Nuclear Sharing”, a także sprzedaż amerykańskiej techniki wojskowej Polsce. Pierwsze dwie operacje wojskowe są próbą „opiłowania” osi Pekin-Moskwa z agresywnych, totalitarnych i terrorystycznych peryferii, zaś postawienie na Polskę i uskutecznienie amerykańskich zamiarów byłoby realizacją koncepcji Mackindera i Spykmana polegającej na kontrolowaniu Eurazji (ChRL, Federacji Rosyjskiej, Niemiec) poprzez kontrolę nad jedną „Bram Eurazji”, czyli Międzymorza Bałtycko-Czarnomorsko-Adriatyckiego. Jednocześnie, w oczywisty sposób zwiększałoby to stabilność i bezpieczeństwo Polski, która strategicznie zagrożona jest przez Niemcy i Rosję/Sowiety (ale i pośrednio, również przez komunistyczne Chiny, o czym będzie dalej w tekście), a zwłaszcza przez sojusz tych państw, będący dla nich niejako stanem naturalnym.

Jing Ge konkluduję swoją analizę następującymi, alarmistycznymi słowami: oś Chiny-Rosja nie musi stać się formalnym sojuszem, by zagrozić interesom Stanów Zjednoczonych. Jeśli Pekin i Moskwa są w stanie zinstytucjonalizować swoje partnerstwo, uczynić współpracę zdolną do działania i znormatyzować wspólną narrację antyzachodnią w rządzeniu, będą zdolne do koordynacji presji w Eurazji bez podpisywania traktatu na wzór NATO. Zadaniem Waszyngtonu jest przeciwdziałanie temu sojuszowi zanim wzmocni się na tyle, by stać się systemem operacyjnym postamerykańskiej Eurazji.

Jakie zagrożenia niesie sojusz Pekin-Moskwa dla Polski?

To, co polskiego odbiorcę powinno interesować najbardziej, to bardzo poważne konsekwencje i zagrożenia, jakie sojusz komunistycznych Chin i neosowieckiej Rosji niesie dla Polski. Nie unikniemy ich przede wszystkim z przyczyn geograficznych. W tym miejscu należy też stwierdzić o fałszywości tez o „konflikcie sino-sowieckim/rosyjskim” o „Chinach na Uralu”, które „zneutralizują Rosję”. Tezy te to stare, komunistyczne Panoplia Propheticus służące strategicznej dezinformacji.

Przede wszystkim, sojusz z ChRL jest jednym z najważniejszych instrumentów (jeśli nie najważniejszym) umożliwiających Federacji Rosyjskiej realizację neoimperialnej agendy geopolitycznej i geostrategicznej. Głównymi celami strategicznymi neosowieckich, czekistowskich elit Federacji Rosyjskiej są:

  • rekonstrukcja, reintegracja i rekonsolidacja wewnętrznego i zewnętrznego imperium sowieckiego (odpowiednio: byłych republik ZSRS i byłych krajów satelickich) oraz przyrócenie kontroli tam, gdzie w jakiś sposób została ona osłabiona albo utracona;

  • neutralizacja i finlandyzacja Europy Zachodniej m.in. poprzez partnerstwo z Niemcami, Francją i częścią elit Unii Europejskiej oraz realizacja starej, długofalowej Doktryny Falina-Kwicynskiego;

  • osłabianie, a docelowo neutralizacja bądź likwidacja NATO;

  • co jest z powyższym nierozłącznie związane, osłabianie i docelowo eliminacja wpływów politycznych i wojskowych Stanów Zjednoczonych w Europie, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej.

Wszystkie działania Federacji Rosyjskiej służące realizacji wyżej wymienionych celów strategicznych nasilają się i nabrały dynamiki wraz z zacieśnianiem się sojuszu Pekin-Moskwa i ewolucją procesów wymienionych w artykule Jing Ge, czyli – przypomnijmy – instytucjonalizacji, wzmacniania obustronnej koordynacji, współpracy technologicznej oraz tworzenia wspólnego systemu politycznego i wspólnych narracji. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wpływy Federacji Rosyjskiej w Polsce (i dalej, całym regionie Międzymorza) byłyby niemożliwe do realizacji bez wsparcia ChRL.

Jaskrawym przykładem poparcia Chin dla Federacji Rosyjskiej są wypowiedzi Wang Yi – dyrektora Centralnej Komisji Spraw Zagranicznych KPCh oraz Lu Shaye – Przedstawiciela ChRL ds. Europy i ambasadora ChRL we Francji. Wang Yi stwierdził w rozmowie z Siergiejem Ławrowem, że ChRL popiera „mocarstwowość Rosji”, zaś Lu Shaye powiedział otwartym tekstem, że suwereność państw postsowieckich nie ma podstaw prawnych. Wypowiedzi te są wyrażonym wprost przyznaniem Federacji Rosyjskiej prawa do inwestytury na terenie Międzymorza Bałtycko-Czarnomorskiego, w tym – na terenie Polski.

Komunistyczne Chiny potępiają rozszerzanie NATO o nowe kraje członkowskie, jak również samo istnienie i sens Paktu Północnoatlantyckiego. Krytyce ChRL podlega również obecność Stanów Zjednoczonych na terytorium Europy, zwłaszcza w krajach członkowskich NATO przyjętych na przełomie XX i XXI w. Doskonałym przykładem może tutaj być poparcie przez Pekin tzw. ultimatum Putina-Ławrowa z końca 2021 roku, w którym Federacja Rosyjska domagała się de facto neutralizacji NATO, finlandyzacji całej Europy Zachodniej i całkowitego powrotu wpływów Moskwy w Polsce, Czechach, na Słowacji, w krajach Bałtyckich, w Rumunii i w Bułgarii. Ten sam postulat, połączony z propagandą o „amerykańskim imperializmie i hegemonizmie” oraz „wielobiegunowym i demokratycznym [sic!] świecie” powtórzono podczas wizyty Putina w ChRL na ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które poprzedziły pełnoskalową inwazję Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

ChRL wspiera również machinę wojenną Federacji Rosyjskiej w wojnie na Ukrainie na wszystkich poziomach: finansowym, wojskowo-technologicznym, wywiadowczym, szkolenia, a wreszcie wysyłaniu żołnierzy ChALW na ukraiński front, nie mówiąc o udziale sił krajów satelickich – Islamskiej Republiki Iranu, Korei Północnej czy Kuby w działaniach wojennych.

W ramach realizacji agendy „świata wielobiegunowego” komunistyczne Chiny popierają relacje partnerskie z Niemcami, a także Francją i Unią Europejską, których głównym kierunkiem jest polityka surowcowa i energetyczna Moskwy, na czele z gazociągami Nord Stream 1 i Nord Stream 2, mające uczynić z Niemiec hub energetyczny, za pomoca którego Federacja Rosyjska zamierza trzymać Europę (w tym – Polskę) na haku i pod kluczem. ChRL otwarcie popiera również inicjatywę Niemiec, Francji i establishmentu Unii Europejskiej, których celem jest tzw. „strategiczna samodzielność” Unii Europejskiej (w kontrze przede wszystkim do amerykańskich imperialistów) oraz centralizacja Unii Europejskiej i utworzenie europejskiego superpaństwa, pełnymi garściami czerpiącego z komunistycznych, chińskich rozwiązań, zwłaszcza technologii będącej narzędziem władzy. Zarówno zwierzchnich wpływów KPCh, jak i wewnętrznego „totalitaryzmu niskiej intensywności” elit europejskich i krajowych, zwłaszcza niemieckich.

ChRL-owska inicjatywa „Nowego Jedwabnego Szlaku” to projekt, w którym ważne miejsce – kolejnej „nitki” – pełnić ma Federacja Rosyjska, rola zaś Polski byłaby sprowadzona do chrlowsko-zachodniej montowni i hubu przeładunkowego. Do rangi symbolicznej urosły też zbanalizowany „eskapady” po Warszawie (m.in. po budynku Sejmu) Edwarda Warchockiego – robota zbudowanego przez ChRL, z wbudowanymi kamerami, LIDAR-em, radarami, czujnikami pasm niewidocznych dla oka ludzkiego. Zarówno Edward Warchocki, jak i zdobywająca popularność chrlowska fotowoltaika, łączność telefoniczna czy samochody (np. BYD) to de facto wpuszczenie do Polski chrlowskiego sprzętu wojskowego, nad którym kontrolę w każdej chwili może przejąć KPCh. Kolejną sprawą, równie symboliczną co alarmującą, jest obecność chińskich firm w strategicznym porcie w Gdyni.

Warto też zwrócić uwagę na to, co działo się w czasach „resetu”. „Reset” z lat 2007-15 był nie tylko przywróceniem wpływów sowieckich – za wpływami Federacji Rosyjskiej weszły wpływy komunistycznych Chin. Przykład jest opisany przez prof. Sławomira Cenckiewicza w książce „Zgoda”, w której opisano przywracanie wpływów nie tylko Federacji Rosyjskiej i FSB, ale także dopuszczenie do polskiego środowiska bezpieczeństwa ChRL. ChRL mogą też pełnić rolę, którą zmarły w 2021 roku dr Targalski określił mianem „zastępczej Rosji”, w sytuacjach i obszarach, gdzie Moskwa wkroczyć nie może. Tutaj przykładem może być szkolenie podchorążych ChALW realizowane niedawno w Akademii Sztuki Wojennej.