2026-07-19

Strategiczny patrol lotniczy ChRL i Federacji Rosyjskiej (Cz.2)

   

Strategiczne patrole lotnicze a ewolucja osi ChRL-Federacja Rosyjska

Wspólne ćwiczenia lotnictw strategicznych komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej mają swój bardzo ważny wymiar geopolityczny. Już sam śródtytół jednego z podrozdziałów analizy jasno mówi, że „wspólne patrole wzmacniają rozszerzający się strategiczny sojusz Chin i Rosji.” Patrol z 27 czerwca, tak samo zresztą jak ćwiczenia z tego cyklu w latach poprzednich, „wzmocnił coraz bardziej zinstytucjonalizowaną współpracę wojskową pomiędzy Pekinem a Moskwą, która stopniowo zwiększała się poprzez wspólne ćwiczenia (…) marynarek wojennych, patrole bombowców strategicznych i szerszą współpracę w zakresie koordynacji mechanizmów obronnych od roku 2019. Chiny i Rosja oficjalnie przedstawiają swoją współpracę bezpieczeństwa jako współpracę obronną i stabilizującą, jednak skala operacyjna i geografia strategiczna patroli wywołuje obawy zachodnich i indopacyficznych establishmentów obronnych.” Obawy, dodajmy, jak najbardziej uzasadnione.


Autor analizy przedstawia też znaczenie patroli dla Federacji Rosyjskiej i dla ChRL z osobna. Z punktu widzenia Moskwy, „(…) trwałe strategiczne patrole na Indopacyfiku zabezpieczają poczucie globalnego zasięgu zdolności militarnych, wzmacniając jednocześnie rolę Rosji jako gracza bezpieczeństwa zdolnego do wywierania wpływu jednocześnie na teatrze europejskim i azjatyckim”. Ćwiczenia z 27 czerwca pozwala Federacji Rosyjskiej na zademonstrowanie ciągłości strategii międzynarodowej i zdolności do jej realizacji pomimo jednoczesnego prowadzenia przedłużającej się wojny na Ukrainie i sankcji zachodnich, naruszających sily i środki Moskwy. Chinom zaś, „współpraca z Rosją daje dostęp do doświadczenia operacyjnego, związanego z lotnictwem strategicznym dalekiego zasięgu, a także wzmacnia obraz Pekinu jako równorzędnego konkurenta [dla USA], zdolnego do bliskiej współpracy z innym dużym mocarstwem uzbrojonym w broń nuklearną”.

Wspólne patrole strategiczne (tak samo, jak inne dwustronne ćwiczenia wojskowe ChRL i FR) wpisują się też w „szerszą narrację geopolityczną”, która podważa obecność na Indopacyfiku Amerykanów oraz sojuszy kierowanych przez Waszyngton. Wspólne manewry ChRL i Federacji Rosyjskiej są przedstawiane – tak samo, jak sojusz między Pekinem a Moskwą – jako czynnik „stabilizujący”, jako czynnik „obronny” czy też jako motor „wielobiegunowego świata” i obrona przeciw „amerykańskiemu imperializmowi”.

Tutaj należy jeszcze wrócić do geopolitycznego i geostrategicznego znaczenia manewrów i powtórzyć pewną prawidłowość wynikającą z geopolityki właśnie. Jeżeli komunistyczne Chiny chcą zdobyć i utrzymać status światowego mocarstwa (i/lub hegemona), muszą opanować „Rimland”, czyli morza, zatoki, cieśniny i wyspy leżące na Pacyfiku Zachodnim i zdetronizować z pozycji supermocarstwa USA (a w wersji minimum – drastycznie osłabić), do czego niezbędne jest wsparcie ze strony Federacji Rosyjskiej. Jeśli zaś Federacja Rosyjska zamierza zrekonstruować i zreintegrować imperium sowieckie oraz kontrolować Europę, musi mieć wsparcie ze strony ChRL i przyjąć rolę „pomocnika” Pekinu w ramach szerszego projektu „Pax Sinica”.

Ćwiczenia są też częścią chińsko-rosyjskiej strategii, którą autor analizy określił mianem „przeciw-postrzymywania” osi Pekin-Moskwa przez USA, mającej osłabić amerykańską pozycję poprzez „zmuszanie Waszyngtonu do podzielności strategicznej uwagi na wielu teatrach”.

Struktura i powtarzalność patroli jest także – zdaniem autora analizy – demonstracją „instytucjonalnej wytrzymałości” współpracy Pekin-Moskwa, ponieważ ćwiczenie to wyewoluowało w przewidywalne, corocznie powtarzane (czasami nawet więcej niż raz w roku) przedsięwzięcie i nie może być traktowane jako ćwiczenia jednorazowe czy też incydenty dyplomatyczne. Ciągłość manewrów i ich umocowanie w kontekście szerszej współpracy strategicznej Pekinu i Moskwy przyczynia się do wykształcenia „znajomości operacyjnej” sił zbrojnych obu państw, wzmacnia interoperacyjność proceduralną i długoterminowe mechanizmy planowania, które konieczne są do projektowania przyszłych wspólnych operacji. Dlatego też patrole lotnictwa strategicznego oznaczają już nie „(...) prostą dyplomację symboliczną, ale ciągłą ewolucję strukturalnego chińsko-rosyjskiego partnerstwa strategicznego, coraz bardziej zdolnego do wywierania skoordynowanej presji wojskowej na krytyczne korytarze strategiczne na Indopacyfiku.”

Strategiczna sygnalizacja na Pacyfiku Zachodnim, w tym – wobec Tajwanu

Aktywność chińskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w rejonie pierwszego łańcucha wysp [Wyspy Japońskie-Okinawa-Tajwan-Filipiny] umożliwia ChRL zwiększenie zasięgu rażenia sił zbrojnych na dalekich obszarach Pacyfiku, które w przyszłości mogą stać się teatrem wojny. Umożliwia to, jak zauważa autor, udział w ćwiczeniu latającej cysterny YY-20 i samolotów rozpoznawczych oraz samolotów dowodzenia, zapewniających wsparcie logistyczne oraz świadomość pola walki, dowodzenie i kierowanie. Cykliczne i regularnie powtarzane patrole powietrzne nad Pacyfikiem Zachodnim dają Pekinowi okazję do testowania nawigacji, procedur łączności i koordynacji w przestrzeni powietrznej, która mogłaby zostać wkomponowana w szersze operacje wojskowe w regionie, zarówno jeśli chodzi o przyszłe manewry, jak i realne działania wojenne.

Ponadto udział Rosji [w ćwiczeniach] wzmocnił sygnalizowanie strategiczne patrolu, ponieważ połączenie operacji w pobliżu strategicznie wrażliwych korytarzy rodzi dodatkową niepewność odnośnie potencjalnego sojuszu podczas przyszłych kryzysów bezpieczeństwa na Indopacyfiku.” Jest to także manifestacja poparcia ze strony Moskwy dla chrlowskich roszczeń wobec Tajwanu, całego basenu Pacyfiku Zachodniego i całości geopolitycznej agendy KPCh.

Ćwiczenie z końca czerwca było także demonstracją projekcji siły ChRL poza wodami i przestrzenią powietrzną znajdującymi się w bezpośrednim sąsiedztwem Państa Środka. Strategiczne lotnictwo ChRL i Federacji Rosyjskiej może również dzięki niemu monitorować rejon Zachodniego Pacyfiku (z Tajwanem, Japonią włącznie z Ryukyu i Okinawą, Marianami Północnymi, Guam, Mikronezją i Palau), a jednocześnie chińscy i rosyjscy piloci i załogi mogą w praktyce zapoznać się z obszarem mogącym stać się teatrem wojny w przyszłości. Patrol z 27 czerwca, a także wcześniejsze edycje tego ćwiczenia „(…) wzmacniają obawy odnośnie (…) przyspieszonym wysiłkom modernizacji wojskowej obejmującym systemy uderzeniowe dalekiego zasięgu, integracji danych z radarów AESA (składające się ze zintegrowanych modułów nadawczo-odbiorczych), lotniczych platform dowodzenia oraz systemem systemów prowadzenia walki”. Chodzi tu o jeden zintegrowany system, skupiający wiele podsystemów.

Powtarzane patrole lotnictwa strategicznego na Zachodnim Pacyfiku – pisze autor – komplikują również planowanie kryzysowe Japonii, Korei Południowej, Tajwanu i samych Stanów Zjednoczonych – przyszłe kryzysy regionalne mogą być „punktową presją” na wiele miejsc, a zakres może obejmować Tajwan, Morze Wschodniochińskie oraz większą ilość morskich „wąskich gardeł” w rejonie Indopacyfiku. Sygnalizowanie operacyjne i strategiczne, zawarte w ćwiczeniach z 27 czerca „(…) rozszerzyło się poza symbolczne odstraszanie, a w to miejsce kładzie nacisk na rosnącą zdolność Chin i Rosji do utrzymywania skoordynowanej aktywności strategicznej w spornej przestrzeni powietrznej Indopacyfiku”.

***


Krótko po przeprowadzeniu ćwiczenia strategicznego patrolu lotniczego, w dniach 6-13 lipca, na wodach Morza Żółtego odbywały się ćwiczenia „Morskije Wzaimodiejstwo 2026”. Są to cykliczne manewry, które obydwa państwa odbywają już od roku 2012 w ramach obustronnej współpracy wojskowej. Warto wspomnieć tutaj o tym, że jedna z poprzednich edycji tych manewrów odbywała się w roku 2017 na wodach Morza Bałtyckiego. 10 lipca ChRL przeprowadziła zakończony sukcesem test rakiety nośnej „Długi Marsz” (nazwa nawiązuje do wojny o władzę KPCh), która wyniosła ładunek na orbitę okołoziemską oraz w sposób kontrolowany powróciła na Ziemię, co będzie miało w przyszłości nie tylko cywilne, ale również wojskowe.

Tutaj pojawia się też kontekst tajnych spotkań chrlowskich i rosyjskich oficerów i decydentów, które ujawnił The Insider na których miano zaplanować działania ChRL i Federacji Rosyjskiej przeciwko infrastrukturze Starlinka. Działania te mają trzy poziomy: działania prawne, zakłócanie częstotliwości, na jakich operuje Starlink i wreszcie poziom trzeci, czyli ficzyczne eliminowanie satelitów Starlinka. Wdrożenie tych działań oznaczałoby dla Stanów Zjednoczonych oraz całości Zachodu i wolnego świata cybernetyczny odpowiednik ataku na Pearl Harbor.

Ćwiczenia „Morskije Wzaimodiejstwo 2026” oraz ćwiczenia strategicznych patroli powietrznych, jak również sprawy opisywane przez Insidera, wpisują się dokładnie we wszystkie konteksty opisane przez omawianą wyżej analizę: jest to koordynowanie i zgrywanie poszczególnych rodzajów sił zbrojnych dwóch krajów na obszarach, mogących stać się w przyszłości (najprawdopodobniej już niedalekiej) obszarami starcia pomiędzy blokiem „Globalnej Eurazji” a Stanami Zjednoczonymi oraz państwami, które są (mniejszymi lub większymi) sojusznikami USA. Obszary te to oceany, morza, przestrzeń powietrzna, przestrzeń kosmiczna i cyberprzestrzeń, ze wszystkim swoimi „wąskimi gardłami” kluczowymi dla układu sił i globalnej hegemonii. We wszystkich rodzajach dwustronnych ćwiczeń zgrywa się nie tylko rodzaje sił zbrojnych, ale ich komponenty: podczas patrolu lotniczego zgrywa się samoloty dowodzenia i kierowania z bombowcami strategicznymi, samolotami rozpoznania elektronicznego, logistyki i myśliwcami, zaś podczas „Morskiego Współdziałania okręty podwodne z krążownikami, niszczycielami, gdzie okręty podwodne również zdolne są do przenoszenia rakiet strategicznych. Wszystkie te ćwiczenia mają też funkcję polityczną – spajają sojusz Pekin-Moskwa.

Wspólne patrole lotnictw strategicznych mają przygotować siły powietrzne komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej do operowania na dużych odległościach i odległych przestrzeniach, zaś cykliczne „Morskiej Wzaimodiejstwo” – na akwenach oddalonych (w mniejszej lub większej odległości, edycja z 2017 odbywała się na Bałtyku, zaś ta z 2024 nad Morzem Beringa) od Federacji Rosyjskiej i ChRL.

Zagrożenie militarne oraz demonstracyjna, ostentacyjna współpraca wojskowa pomiędzy komunistycznymi Chinami a Federacją Rosyjską to nie tylko coraz bardziej realna, większa lub mniejsza groźba eskalacji militarnej ze strony Moskwy i/lub Pekinu; jak przypomina Hanna Shen, chrlowskie statki „cywilne” należące do „Floty cieni” niszczyły światłowody na Bałtyku pod koniec 2024 roku oraz ćwiczyły wraz z sowietami na Bałtyku po wizycie Trumpa w Warszawie w 2017 roku, nie mówiąc już o wsparciu machiny wojennej Putina na Ukrainie – Chiny są więc sojusznikiem niezbędnym do realizacji ambicji Moskwy. Dodać tutaj trzeba, że zarówno regularne już wspólne ćwiczenia lotnicze, jak i manewry „Morskije Wzaimodiejstwo” to też sygnalzowanie, że jakakolwiek potencjalna wojna napastnicza wywołana przez ChRL przeciwko Tajwanowi (Japonii, Korei, Filipinom, państwom Oceanii, USA) będzie wymagała mniej lub bardziej czynnego wsparcia ze strony wojennej machiny Federacji Rosyjskiej.

Współpraca wojskowa i jej demonstrowanie toruje również drogę działaniom niemilitarnym: ekspansji politycznej, ekonomicznej, działalności wywiadów i agentur, wojnie kognitywnej oraz postępującej coraz bardziej konwergencji systemu demoliberalnego (zwłaszcza Unii Europejskiej i krajów członkowskich, a także „suwerennej” Wielkiej Brytanii) zwłaszcza z zaawansowanym ekonomicznie i technologicznie nowym, wspaniałym komunizmem chińskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz