2026-07-19

Strategiczny patrol lotniczy ChRL i Federacji Rosyjskiej (Cz.2)

   

Strategiczne patrole lotnicze a ewolucja osi ChRL-Federacja Rosyjska

Wspólne ćwiczenia lotnictw strategicznych komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej mają swój bardzo ważny wymiar geopolityczny. Już sam śródtytół jednego z podrozdziałów analizy jasno mówi, że „wspólne patrole wzmacniają rozszerzający się strategiczny sojusz Chin i Rosji.” Patrol z 27 czerwca, tak samo zresztą jak ćwiczenia z tego cyklu w latach poprzednich, „wzmocnił coraz bardziej zinstytucjonalizowaną współpracę wojskową pomiędzy Pekinem a Moskwą, która stopniowo zwiększała się poprzez wspólne ćwiczenia (…) marynarek wojennych, patrole bombowców strategicznych i szerszą współpracę w zakresie koordynacji mechanizmów obronnych od roku 2019. Chiny i Rosja oficjalnie przedstawiają swoją współpracę bezpieczeństwa jako współpracę obronną i stabilizującą, jednak skala operacyjna i geografia strategiczna patroli wywołuje obawy zachodnich i indopacyficznych establishmentów obronnych.” Obawy, dodajmy, jak najbardziej uzasadnione.


Autor analizy przedstawia też znaczenie patroli dla Federacji Rosyjskiej i dla ChRL z osobna. Z punktu widzenia Moskwy, „(…) trwałe strategiczne patrole na Indopacyfiku zabezpieczają poczucie globalnego zasięgu zdolności militarnych, wzmacniając jednocześnie rolę Rosji jako gracza bezpieczeństwa zdolnego do wywierania wpływu jednocześnie na teatrze europejskim i azjatyckim”. Ćwiczenia z 27 czerwca pozwala Federacji Rosyjskiej na zademonstrowanie ciągłości strategii międzynarodowej i zdolności do jej realizacji pomimo jednoczesnego prowadzenia przedłużającej się wojny na Ukrainie i sankcji zachodnich, naruszających sily i środki Moskwy. Chinom zaś, „współpraca z Rosją daje dostęp do doświadczenia operacyjnego, związanego z lotnictwem strategicznym dalekiego zasięgu, a także wzmacnia obraz Pekinu jako równorzędnego konkurenta [dla USA], zdolnego do bliskiej współpracy z innym dużym mocarstwem uzbrojonym w broń nuklearną”.

Wspólne patrole strategiczne (tak samo, jak inne dwustronne ćwiczenia wojskowe ChRL i FR) wpisują się też w „szerszą narrację geopolityczną”, która podważa obecność na Indopacyfiku Amerykanów oraz sojuszy kierowanych przez Waszyngton. Wspólne manewry ChRL i Federacji Rosyjskiej są przedstawiane – tak samo, jak sojusz między Pekinem a Moskwą – jako czynnik „stabilizujący”, jako czynnik „obronny” czy też jako motor „wielobiegunowego świata” i obrona przeciw „amerykańskiemu imperializmowi”.

Tutaj należy jeszcze wrócić do geopolitycznego i geostrategicznego znaczenia manewrów i powtórzyć pewną prawidłowość wynikającą z geopolityki właśnie. Jeżeli komunistyczne Chiny chcą zdobyć i utrzymać status światowego mocarstwa (i/lub hegemona), muszą opanować „Rimland”, czyli morza, zatoki, cieśniny i wyspy leżące na Pacyfiku Zachodnim i zdetronizować z pozycji supermocarstwa USA (a w wersji minimum – drastycznie osłabić), do czego niezbędne jest wsparcie ze strony Federacji Rosyjskiej. Jeśli zaś Federacja Rosyjska zamierza zrekonstruować i zreintegrować imperium sowieckie oraz kontrolować Europę, musi mieć wsparcie ze strony ChRL i przyjąć rolę „pomocnika” Pekinu w ramach szerszego projektu „Pax Sinica”.

Ćwiczenia są też częścią chińsko-rosyjskiej strategii, którą autor analizy określił mianem „przeciw-postrzymywania” osi Pekin-Moskwa przez USA, mającej osłabić amerykańską pozycję poprzez „zmuszanie Waszyngtonu do podzielności strategicznej uwagi na wielu teatrach”.

Struktura i powtarzalność patroli jest także – zdaniem autora analizy – demonstracją „instytucjonalnej wytrzymałości” współpracy Pekin-Moskwa, ponieważ ćwiczenie to wyewoluowało w przewidywalne, corocznie powtarzane (czasami nawet więcej niż raz w roku) przedsięwzięcie i nie może być traktowane jako ćwiczenia jednorazowe czy też incydenty dyplomatyczne. Ciągłość manewrów i ich umocowanie w kontekście szerszej współpracy strategicznej Pekinu i Moskwy przyczynia się do wykształcenia „znajomości operacyjnej” sił zbrojnych obu państw, wzmacnia interoperacyjność proceduralną i długoterminowe mechanizmy planowania, które konieczne są do projektowania przyszłych wspólnych operacji. Dlatego też patrole lotnictwa strategicznego oznaczają już nie „(...) prostą dyplomację symboliczną, ale ciągłą ewolucję strukturalnego chińsko-rosyjskiego partnerstwa strategicznego, coraz bardziej zdolnego do wywierania skoordynowanej presji wojskowej na krytyczne korytarze strategiczne na Indopacyfiku.”

Strategiczna sygnalizacja na Pacyfiku Zachodnim, w tym – wobec Tajwanu

Aktywność chińskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w rejonie pierwszego łańcucha wysp [Wyspy Japońskie-Okinawa-Tajwan-Filipiny] umożliwia ChRL zwiększenie zasięgu rażenia sił zbrojnych na dalekich obszarach Pacyfiku, które w przyszłości mogą stać się teatrem wojny. Umożliwia to, jak zauważa autor, udział w ćwiczeniu latającej cysterny YY-20 i samolotów rozpoznawczych oraz samolotów dowodzenia, zapewniających wsparcie logistyczne oraz świadomość pola walki, dowodzenie i kierowanie. Cykliczne i regularnie powtarzane patrole powietrzne nad Pacyfikiem Zachodnim dają Pekinowi okazję do testowania nawigacji, procedur łączności i koordynacji w przestrzeni powietrznej, która mogłaby zostać wkomponowana w szersze operacje wojskowe w regionie, zarówno jeśli chodzi o przyszłe manewry, jak i realne działania wojenne.

Ponadto udział Rosji [w ćwiczeniach] wzmocnił sygnalizowanie strategiczne patrolu, ponieważ połączenie operacji w pobliżu strategicznie wrażliwych korytarzy rodzi dodatkową niepewność odnośnie potencjalnego sojuszu podczas przyszłych kryzysów bezpieczeństwa na Indopacyfiku.” Jest to także manifestacja poparcia ze strony Moskwy dla chrlowskich roszczeń wobec Tajwanu, całego basenu Pacyfiku Zachodniego i całości geopolitycznej agendy KPCh.

Ćwiczenie z końca czerwca było także demonstracją projekcji siły ChRL poza wodami i przestrzenią powietrzną znajdującymi się w bezpośrednim sąsiedztwem Państa Środka. Strategiczne lotnictwo ChRL i Federacji Rosyjskiej może również dzięki niemu monitorować rejon Zachodniego Pacyfiku (z Tajwanem, Japonią włącznie z Ryukyu i Okinawą, Marianami Północnymi, Guam, Mikronezją i Palau), a jednocześnie chińscy i rosyjscy piloci i załogi mogą w praktyce zapoznać się z obszarem mogącym stać się teatrem wojny w przyszłości. Patrol z 27 czerwca, a także wcześniejsze edycje tego ćwiczenia „(…) wzmacniają obawy odnośnie (…) przyspieszonym wysiłkom modernizacji wojskowej obejmującym systemy uderzeniowe dalekiego zasięgu, integracji danych z radarów AESA (składające się ze zintegrowanych modułów nadawczo-odbiorczych), lotniczych platform dowodzenia oraz systemem systemów prowadzenia walki”. Chodzi tu o jeden zintegrowany system, skupiający wiele podsystemów.

Powtarzane patrole lotnictwa strategicznego na Zachodnim Pacyfiku – pisze autor – komplikują również planowanie kryzysowe Japonii, Korei Południowej, Tajwanu i samych Stanów Zjednoczonych – przyszłe kryzysy regionalne mogą być „punktową presją” na wiele miejsc, a zakres może obejmować Tajwan, Morze Wschodniochińskie oraz większą ilość morskich „wąskich gardeł” w rejonie Indopacyfiku. Sygnalizowanie operacyjne i strategiczne, zawarte w ćwiczeniach z 27 czerca „(…) rozszerzyło się poza symbolczne odstraszanie, a w to miejsce kładzie nacisk na rosnącą zdolność Chin i Rosji do utrzymywania skoordynowanej aktywności strategicznej w spornej przestrzeni powietrznej Indopacyfiku”.

***


Krótko po przeprowadzeniu ćwiczenia strategicznego patrolu lotniczego, w dniach 6-13 lipca, na wodach Morza Żółtego odbywały się ćwiczenia „Morskije Wzaimodiejstwo 2026”. Są to cykliczne manewry, które obydwa państwa odbywają już od roku 2012 w ramach obustronnej współpracy wojskowej. Warto wspomnieć tutaj o tym, że jedna z poprzednich edycji tych manewrów odbywała się w roku 2017 na wodach Morza Bałtyckiego. 10 lipca ChRL przeprowadziła zakończony sukcesem test rakiety nośnej „Długi Marsz” (nazwa nawiązuje do wojny o władzę KPCh), która wyniosła ładunek na orbitę okołoziemską oraz w sposób kontrolowany powróciła na Ziemię, co będzie miało w przyszłości nie tylko cywilne, ale również wojskowe.

Tutaj pojawia się też kontekst tajnych spotkań chrlowskich i rosyjskich oficerów i decydentów, które ujawnił The Insider na których miano zaplanować działania ChRL i Federacji Rosyjskiej przeciwko infrastrukturze Starlinka. Działania te mają trzy poziomy: działania prawne, zakłócanie częstotliwości, na jakich operuje Starlink i wreszcie poziom trzeci, czyli ficzyczne eliminowanie satelitów Starlinka. Wdrożenie tych działań oznaczałoby dla Stanów Zjednoczonych oraz całości Zachodu i wolnego świata cybernetyczny odpowiednik ataku na Pearl Harbor.

Ćwiczenia „Morskije Wzaimodiejstwo 2026” oraz ćwiczenia strategicznych patroli powietrznych, jak również sprawy opisywane przez Insidera, wpisują się dokładnie we wszystkie konteksty opisane przez omawianą wyżej analizę: jest to koordynowanie i zgrywanie poszczególnych rodzajów sił zbrojnych dwóch krajów na obszarach, mogących stać się w przyszłości (najprawdopodobniej już niedalekiej) obszarami starcia pomiędzy blokiem „Globalnej Eurazji” a Stanami Zjednoczonymi oraz państwami, które są (mniejszymi lub większymi) sojusznikami USA. Obszary te to oceany, morza, przestrzeń powietrzna, przestrzeń kosmiczna i cyberprzestrzeń, ze wszystkim swoimi „wąskimi gardłami” kluczowymi dla układu sił i globalnej hegemonii. We wszystkich rodzajach dwustronnych ćwiczeń zgrywa się nie tylko rodzaje sił zbrojnych, ale ich komponenty: podczas patrolu lotniczego zgrywa się samoloty dowodzenia i kierowania z bombowcami strategicznymi, samolotami rozpoznania elektronicznego, logistyki i myśliwcami, zaś podczas „Morskiego Współdziałania okręty podwodne z krążownikami, niszczycielami, gdzie okręty podwodne również zdolne są do przenoszenia rakiet strategicznych. Wszystkie te ćwiczenia mają też funkcję polityczną – spajają sojusz Pekin-Moskwa.

Wspólne patrole lotnictw strategicznych mają przygotować siły powietrzne komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej do operowania na dużych odległościach i odległych przestrzeniach, zaś cykliczne „Morskiej Wzaimodiejstwo” – na akwenach oddalonych (w mniejszej lub większej odległości, edycja z 2017 odbywała się na Bałtyku, zaś ta z 2024 nad Morzem Beringa) od Federacji Rosyjskiej i ChRL.

Zagrożenie militarne oraz demonstracyjna, ostentacyjna współpraca wojskowa pomiędzy komunistycznymi Chinami a Federacją Rosyjską to nie tylko coraz bardziej realna, większa lub mniejsza groźba eskalacji militarnej ze strony Moskwy i/lub Pekinu; jak przypomina Hanna Shen, chrlowskie statki „cywilne” należące do „Floty cieni” niszczyły światłowody na Bałtyku pod koniec 2024 roku oraz ćwiczyły wraz z sowietami na Bałtyku po wizycie Trumpa w Warszawie w 2017 roku, nie mówiąc już o wsparciu machiny wojennej Putina na Ukrainie – Chiny są więc sojusznikiem niezbędnym do realizacji ambicji Moskwy. Dodać tutaj trzeba, że zarówno regularne już wspólne ćwiczenia lotnicze, jak i manewry „Morskije Wzaimodiejstwo” to też sygnalzowanie, że jakakolwiek potencjalna wojna napastnicza wywołana przez ChRL przeciwko Tajwanowi (Japonii, Korei, Filipinom, państwom Oceanii, USA) będzie wymagała mniej lub bardziej czynnego wsparcia ze strony wojennej machiny Federacji Rosyjskiej.

Współpraca wojskowa i jej demonstrowanie toruje również drogę działaniom niemilitarnym: ekspansji politycznej, ekonomicznej, działalności wywiadów i agentur, wojnie kognitywnej oraz postępującej coraz bardziej konwergencji systemu demoliberalnego (zwłaszcza Unii Europejskiej i krajów członkowskich, a także „suwerennej” Wielkiej Brytanii) zwłaszcza z zaawansowanym ekonomicznie i technologicznie nowym, wspaniałym komunizmem chińskim.

2026-07-10

Strategiczny patrol lotniczy ChRL i Federacji Rosyjskiej (Cz.1)

  

Pod koniec ubiegłego miesiąca siły powietrzne ChRL i Federacji Rosyjskiej zrealizowały jedenasty już wspólny patrol lotniczy nad Morzem Japońskim, Morzem Wschodniochińskim oraz Zachodnim Pacyfikiem. Pogłębioną analizę tego wydarzenia opublikowano na malezyjskim portalu defencesecurityasia, gdzie bardzo szczegółowo omówiono (piórem anonimowego autora) najważniejsze aspekty tego ćwiczenia, zarówno „czysto” militarne, jak i polityczne oraz geostrategiczne.



Ćwiczenie odbyło się 27 czerwca i trwać miało około sześciu godzin. W skład patrolu po stronie chińskiej brało udział: 4 strategiczne bombowce H-6, 6 myśliwców wielozadaniowych J-16, samolot tankowania powietrznego YY-20, samolot AWACS KJ-500, samolot rozpoznania elektronicznego Y-9 oraz myśliwce J-10 i J-11. Strona sowiecka wystawiła 2 bombowce strategiczne Tu-95, 2 samoloty lotnictwa morskiego Tu-142, samolot tankowania powietrznego Ił-78, a także myśliwce Su-30 i Su-35.

Oficjalna relacja ministerstwa obrony ChRL, na którą powołuje się autor analizy opisuje ćwiczenie jako przedsięwzięcie regularne w ramach współpracy wojskowej komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej, które demonstrować ma „wspólną determinację i zdolności dwóch mocarstw do obrony regionalnej stabilności i pokoju w spornych korytarzach morskich”. Jednak autor analizy zaznacza, że pomimo „pokojowych” deklaracji władz ChRL i FR o „rutynowym” i „czysto obronnym” charakterze ćwiczenia, „(…) patrol ten niesie ze sobą niewątpliwą sygnalizację geopolityczną”, gdyż przeprowadzony został w pobliżu ściśle monitorowanych sektorów obrony powietrznej w pobliżu Korei Południowej, Japonii, Tajwanu oraz wysuniętych instalacji wojskowych USA.

Także udział bombowców strategicznych H-6 i Tu-95 – zdaniem autora analizy – sprawia, że ćwiczenie to jest nie tylko symbolicznym pokazem współpracy sił powietrznych ChRL i Federacji Rosyjskiej, ponieważ obydwa modele bombowców są zdolne do przenoszenia broni nuklearnej, a co za tym idzie, stanowią one część doktryn nuklearnych Pekinu i Moskwy. Autor powołuje się na oficjalne relacje z przeprowadzonego ćwiczenia, pokazujące ścisłą koordynację poszczególnych elementów, które ćwiczono podczas patrolu – w szczególności lotu w określonych formacjach, tankowania w powietrzu oraz dowodzenia, kierowania i świadomości pola walki. Wspólne patrole ChRL i FR (nie tylko ten, który odbył się 27 czerwca, ale i poprzednie, począwszy od 2019 roku) to rozmyślne działania Pekinu i Moskwy na rzecz normalizacji podwyższonej aktywności lotnictwa strategicznego w pobliżu stref identyfikacji obrony przeciwlotniczej Aliantów (USA, Japonia, Tajwan, Korea Południowa) oraz „konsekwentne obniżanie progu przyszłych operacji” mających na celu sygnalizację strategiczną i wymuszania pożądanego zachowania na innych krajach.

Wspólne patrole lotnicze ChRL i Federacji Rosyjskiej odbywają się regularnie (czasem nawet więcej niż raz w roku) od roku 2019, a ponadto, jak wskazuje autor analizy, regularne manewry wyewoluowały z politycznej, symbolicznej manifestacji w stronę „zinstytucjonalizowanego mechanizmu połączonego sygnalizowania strategicznego”. Jak głosi analiza, „patrol również demonstruje rosnącą zdolność Chin do wykonywania operacji powietrznych dalekiego zasięgu, ponieważ obecność samolotu tankującego YY-20 znacząco zwiększa operacyjną wytrzymałość i rozszerzyła skuteczny promień rażenia (…) samolotów bojowych na podejściach na Zachodnim Pacyfiku”.

Z perspektywy Moskwy „uczestnictwo [w manewrach] wzmacnia determinację Kremla do zachowania znaczenia militarnego w Indopacyfiku, pomimo (…) presji operacyjnej w wyniku wojny na Ukrainie i trwających zachodnich sankcji gospodarczych, nakierowanych na rosyjski sektor przemysłu zbrojeniowego”. Z perspektywy Pekinu zaś „operacja dostarczyła kolejnej okazji sprawdzenia koordynacji lotnictwa dalekiego zasięgu wspólnie ze strategicznym partnerem uzbrojonym w broń nuklearną, a jednocześnie do komplikowania Amerykanom i ich sojusznikom planowanie operacyjne na przestrzeni licznych regionalnych punktów zapalnych.” Dzięki tego typu manewrom, „(…) Chiny i Rosja kontynuują rozszerzanie działań lotnictwa strategicznego na coraz wrażliwsze regionalne korytarze bezpieczeństwa”. Chodzi tu w szczególności o Cieśniny: Malakka, Koreańską, Tajwańską i wschodnie wybrzeże Tajwanu, ale także o amerykańskie bazy na Okinawie, Filipinach, Marianach Północnych i Wyspie Guam.

Znaczenie wspólnych ćwiczebnych patroli lotniczych dla lotnictwa strategicznego ChRL i FR

Autor artykułu wskazuje przede wszystkim na to, iż „integracja lotnictwa strategicznego zwiększa stopień koordynacji komunistycznych Chin i Federacji Rosyjskiej w zakresie uderzeń dalekiego zasięgu”. Udział chińskich bombowców strategicznych H-6K i rosyjskich Tu-95, obydwu zdolnych do przenoszenia broni nuklearnej, świadczy o rosnącej ważności współpracy strategicznych sił powietrznych w szerszych ramach współpracy wojskowej Pekin-Moskwa. Autor przewiduje, że współpraca ta znacząco zmieni strategiczny krajobraz Indopacyfiku.

Bardzo ważne są tutaj – zdaniem autora analizy – rodzaje broni użyte podczas ćwiczenia. „Bombowiec H-6K pozostaje jedną z kluczowych platform uderzeniowych Chin, gdyż jego promień rażenia, zdolność do przenoszenia pocisków manewrujących i integracja z sieciocentrycznymi systemami walki pozwala Siłom Powietrznym ChALW na projekcję siły daleko poza chińską obroną wybrzeża. Rosyjski bombowiec Tu-95 dodaje dodatkowej wagi strategicznej, ponieważ cały czas służy jako platforma zdolna do przenoszenia broni nuklearnej, zdolna do przeprowadzania stałych misji patrolowych na Pacyfiku, pomimo zimnowojennego pochodzenia. Skoordynowany udział tych bombowców tworzy warstwowe środowisko strategicznego sygnalizowania, zaprojektowane do wzmocnienia wrażenia, że Chiny i Rosja potrafią synchronizować działanie lotnictwa strategicznego na rozszerzonych geograficznie morskich teatrach działań.”

Relacje medialne – pochodzące oczywiście z chrlowskiego i sowieckiego ministerstwa obrony – mają pokazywać, że takie patrole to coś więcej, niż czysto „ceremonialna” współpraca, tylko przedsięwzięcie wymagające „zwiększonych poziomów wspólnego planowania, dyscypliny łączności i standaryzacji procedur”. Udział latającej cysterny YY-20 ma ukazywać, a jednocześnie wzmacniać, zdolność lotnictwa chińskiego do przeprowadzania operacji tankowania powietrznego, niezbędnych w działaniach na odległych obszarach działań. Zaś samoloty KJ-500 i K-9 „znacząco wzmacniają świadomość przestrzeni walki, ponieważ samoloty te mogą koordynować eskorty myśliwców, monitorować regionalną aktywność powietrzną i utrzymywać ciągłość komunikacyjną podczas długo trwających operacji”. Integracja myśliwców, latajacych cystern i samolotów wczesnego ostrzegania i rozpoznania elektronicznego nie jest tylko „symbolicznym” i „ceremonialnym” przelotem w pobliżu przestrzeni krajów uznanych za wrogie. Jest to natomiast oznaka, że siły powietrzne obydwu krajów w coraz większym stopniu ćwiczą przeprowadzanie skomplikowanych i wielodomenowych operacji bojowych.

Z lektury i analizy omawianego tekstu wyłania się jeszcze jedna, niepokojąca konstatacja. Jakiekolwiek działanie komunistycznych Chin przeciwko Tajwanowi, Korei Południowej, Japonii, Stanom Zjednoczonym, także te na szerszym obszarze Pacyfiku i szlakach oraz „wąskich gardłach” (na co położony jest szczególny akcent analizy) o znaczeniu strategicznym, będzie wymagało skoordynowanej współpracy z Federacją Rosyjską – od współpracy politycznej, aż po działania wojskowe na poziomie operacyjnym i taktycznym.

Znaczenie ćwiczeń dla Japonii, Korei Południowej i USA

Wspólne patrole lotnictwa strategicznego ChRL i Federacji Rosyjskiej, zarówno ten z 27 czerwca, jak i poprzednie ćwiczenia odbywające się od 2019 przebiegają w pobliżu stref identyfikacji obrony powietrznej Korei Południowej i Japonii, a zatem stanowią przede wszystkim presję na systemy obrony powietrznej tych krajów.

Wybrana przestrzeń powietrzna nad Morzem Japońskim, Morzem Wschodniochińskim i Pacyfikiem zachodnim pokrywała się z obszarami rutynowo monitorowanymi przez japońskie, południowokoreańskie i amerykańskie systemy obrony powietrznej, zwiększając ttm samym znaczenie operacyjne patrolu. Powtarzające się chińsko-rosyjskie patrole bombowców w pobliżu stref monitorowanych przez Aliantów tworzą stałą presję na regionalne systemy identyfikacji obrony powietrznej, ponieważ broniące się państwa muszą za każdym razem oceniać, czy nadciągający samolot wykonuje rutynową aktywność, czy też zapowiada scenariusz eskalacyjny” – czytamy w analizie. I chociaż – jak czytamy dalej – patrol chińsko-sowiecki z 27 czerwca uruchomił standardowe procedury rozpoznawcze, to patrole poprzednie zmuszały Japonię i Koreę Południową do poderwania myśliwców w celu eskorty i monitorowania patroli.

Tego typu operacje, które powtarzane są regularnie, stopniowo zwiększają obciążenie operacyjne sił japońskich i koreańskich ze względu na zwiększone zużycie paliwa lotniczego, konieczność dodatkowej obsługi, wytrzymałość pilotów (i załóg naziemnych) oraz ciągłą obserwację radarową obszarów rozpoznania obrony powietrznej i przestrzeni powietrznych Japonii i Korei Południowej. Dla decydentów japońskich patrole te są „oswajaniem” japońskiej obrony powietrznej z rosnącą presją ze strony Pekinu i Moskwy i przygotowaniem do podwyższania aktywności wojskowej w pobliżu krytycznych morskich dróg podejścia. Z perspektywy Korei Południowej, powtarzające się patrole chińskich i sowieckich bombowców komplikują planowanie obrony powietrznej, ponieważ jednocześnie z presją bezpośrednią osi Pekin-Moskwa, Seul zmuszony jest mieć na uwadze stałą presję ze strony komunistycznej Korei Północnej, która nota bene jest satelitą Pekinu i Moskwy. Patrole te wywierają pośrednią presję na infrastrukturę wywiadowczą sojuszników Tokio i Seulu, ponieważ monitorowanie formacji lotniczych składających się z samolotów dowodzenia i kierowania, samolotów AWACS, bombowców strategicznych, latających cystern i myśliwców wymagają skoordynowanych, międzynarodowych działań w zakresie obserwacji, namierzania i szybkiej wymiany informacji.

Oczywiście, ćwiczenie strategicznego patrolu powietrznego takie jak to z 27 czerca, ma w powyższym sensie znaczenie dla Amerykanów: „amerykańskie siły stacjonujące w Japonii i Korei Południowej prawdopodobnie obserwowały operację (…), ponieważ patrol dostarczył wartościowego wglądu w ewoluujące chińsko-rosyjskie koordynację dowodzenia, procedury komunikacyjne i schematy rozmieszczania lotnictwa strategicznego.” Wspólne ćwiczenia tego rodzaju tworzą także „środowisko wielowektorowego zagrożenia”, w którym amerykańskie, japońskie i koreańskie systemy obrony powietrznej muszą jednocześnie przygotowywać się do zagrożenia nie tylko konwencjonalnymi działaniami wojennymi, ale także walką elektroniczną, możliwościami ChRL i Federacji Rosyjskiej do operowania rakietami dalekiego zasięgu i środkami ich przenoszenia i zdolnościami strategicznej koordynacji osi Pekin-Moskwa.

Skumulowaną konsekwencją jest – jak napisano w analizie – stopniowe podwyższanie presji w Indopacyfiku, gdzie powtarzane patrole normalizują strategiczną rywalizację i stopniowo redukują różnice pomiędzy działaniami sygnalizacyjnymi czasu pokoju a potencjalnym pozycjonowaniem wojskowym przed kryzysem”. Można sobie wyobrazić sytuację w przyszłości, w której taki „ćwiczebny” patrol, rozpoznany przez Koreę, Japonię czy USA jako rutynowy patrol ćwiczebny, dokonałby na przykład wtargnięcia już nie tylko w strefę identyfikacji, ale w przestrzeń powietrzną Korei, Japonii, Tajwanu, czy będących już częściami USA Wyspy Guam, Marianów Północnych, Aleutów.