2023-03-30

Wizyta Xi w Moskwie

Przebieg wizyty

W dniach 20-23.03.2023 miała miejsce oficjalna wizyta przywódcy komunistycznych Chin i Komunistycznej Partii Chin Xi Jinpinga w Moskwie. Przebieg tej wizyty ciekawie opisał w dwóch wątkach na twitterze Łukasz Kobierski. Delegacja ChRL, oprócz samego genseka, składała się z sekretarza Sekretariatu KPCh Cai Qi, dyrektora Centralnej Komisji Spraw Zagranicznych KPCh Wanga Yi oraz Qin Ganga – ministra spraw zagranicznych ChRL. Co warte odnotowania, chińskiego genseka przywitał na lotnisku nie Władimir Putin, tylko wicepremier Federacji Rosyjskiej, Wiktor Czernyszenko (i ten sam czynownik żegnał Xi Jinpinga po zakończeniu wizyty). Na Kremlu Xi witał z kolei… gen. Siergiej Udowienko, komendant Kremla z Federalnej Służby Ochrony. 


Wizyta miała ogromną oprawę propagandową: „Rossijskaja Gazieta” opublikowała artykuł autorstwa Xi pt. „Uporno dwigatsja wpieriod, k nowym perspektiwam drużby, sotrudnicziestwa i sowmiestnowo rozwitia Kitaja i Rossii”, a na ulicach Moskwy pojawiły się banery w języku chińskim. Podobne zabiegi propagandowe miały miejsce po stronie chińskiej, a warte zauważenia było m.in. promowanie prorządowych i promoskiewskich wpisów na Weibo, po przefiltrowaniu contentu przez chrlowską cenzurę. O wizycie pisały też chrlowskie media, m.in. Xinhua, Global Times czy People’s Daily. Podczas pierwszego dnia wizyty miała również miejsce nieformalna 4,5 godzinna rozmowa Putina i Xi, podczas których przywódcy mieli rozmawiać m.in. o wojnie Rosji Sowieckiej przeciw Ukrainie (którą chińscy komuniści nazywają „kryzysem ukraińskim”) i o chrlowskim „planie pokojowym” dla Ukrainy. Co ciekawe, Xi niejako „namaścił” (w jednej ze swoich wypowiedzi) Putina na kolejną kadencję...

Drugiego dnia wizyty Xi rozmawiał m.in. z premierem FR, Michaiłem Miszustinem. Miszustin mówił m.in. o „najwyższym w historii poziomie rozwoju” wzajemnych relacji, „co sprzyjać ma lepszemu utrzymaniu multilateralizmu i promocji świata wielobiegunowego”, a także o intensyfikacji współpracy FR i ChRL w zakresie handlu, inwestycji, energetyki, gazu ziemnego, „pokojowego wykorzystania energii jądrowej”, podboju kosmosu, innowacji naukowo-technologicznych, transportu oraz logistyki. Xi zwrócił uwagę na ważność takich organizacji, jak Eurazjatycka Unia Gospodarcza oraz Inicjatywa Pasa i Szlaku.

Po tym miały miejsce formalne rozmowy Xi i Putina. Xi zwrócił uwagę na umacnianie długofalowej współpracy, która zgodna jest ze strategicznymi interesami komunistycznych Chin, a także na stałość relacji, będących de facto sojuszem. Rosja Sowiecka poparła ChRL w kwestii Tajwanu, Hong Kongu i Turkiestanu Wschodniego, pozytywnie odniesiono się również do niedawnej „zgody” pomiędzy Arabią Saudyjską i Iranem, w której rolę arbitra odegrały Chiny. Podczas tego dnia podpisano również 14 dokumentów regulujących obustronną współpracę, między innymi „O pogłębieniu relacji kompleksowego partnerstwa i strategicznego współdziałania, wkraczających w Nową Erę” oraz „O planie rozwoju kluczowych kierunków rosyjsko-chińskiej współpracy ekonomicznej do 2030”.

W dokumencie jest mowa m.in. o Globalnej Inicjatywie Bezpieczeństwa, Globalnej Inicjatywie Rozwoju oraz o Globalnej Inicjatywie Cywilizacyjnej – są to twory póki co istniejące w fazie projektów, których centrum jest ChRL. Mowa jest również o poparciu przez Moskwę stanowiska Pekinu w sprawie Tajwanu i Turkiestanu Wschodniego (jako główne zagrożenie uznano tu Islamski Ruch Wschodniego Turkiestanu). Potępione za „hegemonizm”, „niszczenie suwerenności państw”, „łamanie nieproliferacji BMR” itp. zostaje NATO i AUKUS – inicjatywa na rzecz bezpieczeństwa Indo-Pacyfiku USA, Wielkiej Brytanii i Australii. Strony wzywają również m.in. do „obiektywnego, bezstronnego i profesjonalnego śledztwa ws. eksplozji gazociągu Nord Stream”. W dokumencie jest również mowa o pogłębianiu dwustronnych relacji ekonomicznych. Jest to kolejna już deklaracja dążenia komunistycznych Chin do zdobycia hegemonii w tworzącym się nowym porządku światowym, do której FR dołączona jest jako główny sojusznik. Jest to także deklaracja wzajemnej obrony i wspierania swoich (totalitarnych – komunistycznych) systemów politycznych.

Podpisano również memoranda dotyczące wzajemnej współpracy mediów ChRL i FR – chodzi o agencje ITAR-TASS i Xinhua, deklarację współpracy pomiędzy Rosatomem i Państwową Agencją ds. Energii Nuklearnej ChRL, zadecydowano także o corocznych spotkaniach ministrów bezpieczeństwa publicznego oraz spraw wewnętrznych (oficjalnie w celu zapobiegania i walki z „kolorowymi rewolucjami”). Zadeklarowano również o dalszym pogłębianiu współpracy wojskowej (mimo zapewnień o braku sojuszu wojskowego między FR a ChRL), w tym o regularności wspólnych patroli powietrzno-morskich. Odniesiono się także do podobnych dokumentów i deklaracji z poprzednich 20 lat.s

Po rozmowach odbyło się oświadczenie dla prasy, na którym Putin zadeklarował „wspieranie chińskich przedsiębiorstw, które mają zastępować przedsiębiorstwa zachodnie opuszczające Federację Rosyjską” na skutek sankcji. Putin zwrócił także uwagę na współpracę w zakresie wspólnej eksploatacji Północnej Drogi Morskiej i zwiększeniu wolumenu tranzytu z krajami Azji i Pacyfiku. Xi podkreślił rolę m.in. Szanghajskiej Organizacji Współpracy, Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i Nowego Jedwabnego Szlaku. Putin zapewnił, że (…) poglądy Rosji i Chin na tematy międzynarodowe są identyczne lub bardzo zbliżone. Wspólnie pracujemy nad stworzeniem bardziej sprawiedliwego i demokratycznego wielobiegunowego ładu światowego”.

W kwestii wojny na Ukrainie komunistyczne Chiny podtrzymały swoje dotychczasowe stanowisko, czyli postawę fałszywej neutralności. Powtórzono postulaty zawarte w fałszywym „planie pokojowym” z 24 lutego 2023.

Zakończenie wizyty i pożegnanie Xi było – zdaniem cytowanego tu Łukasza Kobierskiego – pokazówką na użytek propagandy, jednak słowa chińskiego komunistycznego przywódcy były znamienne: „Nadchodzi zmiana, jakiej nie widzieliśmy od 100 lat. Razem napędzamy tę zmianę”.



Jakie są najważniejsze wnioski płynące ze spotkania Xi-Putin?

Po pierwsze: strategicznym, długofalowym i stałym celem komunistycznych Chin jest obalenie pozycji USA i szeroko pojętego Zachodu oraz jego sojuszników, a w konsekwencji zdobycie i utrzymanie światowej dominacji. „Wielobiegunowy i demokratyczny porządek światowy” i „obalenie hegemonii USA”, o których po raz kolejny w ciągu ostatnich ponad 20 lat mówią władze w Pekinie i Moskwie. to de facto kitajsko-russkij mir, albo inaczej, kitajsko-sowietskij mir.  Federacja Rosyjska jest najważniejszym sojusznikiem ChRL, niezbędnym do zdobycia i utrzymania światowego przywództwa przez komunistyczne Chiny. A zatem współpraca polityczna, dyplomatyczna, wojskowa, ekonomiczna, ale i w takich konkretnych dziedzinach jak propaganda i dezinformacja czy oficjalnie „pokojowa” energetyka nuklearna (mogąca m.in. wg N.C. Bipindry służyć ulepszaniu chińskiego arsenału nuklearnego) jest procesem długofalowym i stałym, który będzie realizowany dalej.

Po drugie, w układzie Pekin-Moskwa to ChRL pełni rolę dominującą, natomiast Federacja Rosyjska jest trybutariuszem i czołowym państwem satelickim, jak to przedstawiono na okładce „The Economist”. Równie obrazowo sprawę przedstawił Aleksander Ścios: „Chiny są głową, Rosja ramieniem tej samej, komunistycznej hydry (...)”. W żadnym wypadku nie oznacza to jednak tego, co głoszą zwolennicy tez o konflikcie Chin i Rosji czy rzekomego interesu ChRL w osłabieniu Federacji Rosyjskiej. Chiny mogą na przykład uzyskać pakiet kontrolny w Gazpromie, Rosniefti czy nawet nad złożami na Syberii, ale i tak będzie to oznaczać to, że Rosja będzie najważniejszym spośród chrlowskich trybutariuszy. Pod koniec października ubiegłego roku Wang Yi wsparł dążenia mocarstwowe Rosji Sowieckiej i taki jest sens wsparcia, jakie od dłuższego czasu (z naciskiem na czas otwartej wojny na Ukrainie) Pekin udziela Moskwie. Przyjmując za słuszną metaforę Ściosa, można powiedzieć, że chrlowskiej „głowie” niezbędna jest silna, sowiecka „ręka”. Działa to także w drugą stronę – Moskwa nie mogłaby prowadzić mocarstwowej i zbrodniczej polityki bez wsparcia dyplomatycznego, politycznego i materiałowego ChRL.



Po trzecie, komunistyczne Chiny nie opuszczą Rosji Sowieckiej w toku wojny na Ukrainie. Nie zrobią tego ani na skutek braku rozstrzygnięcia wojny na korzyść Moskwy, ani na skutek presji międzynarodowej i możliwych sankcji wtórnych (czego wyrazem było mianowanie w marcu tego roku na stanowisko ministra obrony gen. Li Shangfu, objętego sankcjami za dostarczanie sowieciarzom Su-35 i S-400), ani na skutek uznania Putina za zbrodniarza wojennego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Jest tak właśnie z dwóch wyżej wymienionych przyczyn. Agresja Rosji Sowieckiej na Ukrainę to de facto chińska wojna zastępcza przeciwko USA, NATO oraz ich sojusznikom, takim jak Japonia czy Australia i nietotalitarnemu światu w ogóle. To właściwie już trzecia wojna światowa, w której ciężar walki bierze (póki co) Moskwa, Pekin zaś  - de facto wspierając FR – może pozycjonować się na (fałszywego) rozjemcę, oferującego fałszywe propozycje pokojowe. Realizacja chrlowskich propozycji dałaby Moskwie możliwość zachowania zdobytych dotąd terenów ukraińskich bez konieczności wycofania wojsk, ochronę przed sankcjami (albo możliwość ich ominięcia), a co najważniejsze – czas na „pieriedyszkę”, przegrupowanie i odnowienie zdolności bojowej i w dalszej konsekwencji, możliwość prowadzenia dalszej ekspansji i wysuwania coraz to nowych żądań wobec Zachodu, co z kolei będzie torować drogę do dalszej ekspansji ChRL. I chodzi tutaj nie tylko o militarne, ale i o pozamilitarne środki projekcji siły.

W sytuacji wojny prowadzonej w interesie Pekinu rekami Moskwy, chińscy komuniści mają potencjalne możliwości wchodzenia tam, gdzie nieakceptowana byłaby Federacja Rosyjska i kontynuowanie swojej „nieograniczonej wojny”, na przykład poprzez przejmowanie strategicznych aktyw dotąd należących do czołowych krajów europejskich, co – jak opisuje Marek Budzisz – ma już miejsce na ogromną skalę chociażby w Niemczech. Tutaj dochodzimy do kolejnego zagrożenia, które rzecz jasna powinno być analizowane w kontekście wojny na Ukrainie, czyli procesu potencjalnego rozbijania jedności Zachodu właśnie poprzez chińską ekspansje ekonomiczną, co byłoby w interesie Moskwy. Ponadto, za stopniowo rozkręcający się kryzys bankowy, mający zniszczyć, albo przynajmniej jak najpoważniej naruszyć gospodarkę Stanów Zjednoczonych może być współodpowiedzialny Pekin.

2023-03-04

Fałszywy „plan pokojowy” chińskich komunistów

 Celem strategicznym komunistycznych Chin jest obalenie mocarstwowej pozycji USA i w ten sposób uzyskanie statusu światowego hegemona. Bardzo ważnym (jeśli nie najważniejszym) elementem chrlowskiej strategii jest sojusz z Federacją Rosyjską, jako część większego układu eurazjatyckiego, łączącego Chiny, Federację Rosyjską i Europę oraz takie kraje, jak Korea Północna i Islamska Republika Iranu. W interesie komunistycznych Chin jest mocarstwowa, imperialna, rządzona przez czekistów, neosowiecka Rosja, pełniąca funkcję chrlowskiego „lodołamacza” i filaru, na którym opierać ma się komunistyczny Pax Sinica. Taką pozycję miała Moskwie zapewnić inwazja na Ukrainę, nie tylko dzięki podbiciu samej Ukrainy albo jej części, ale również, a może przede wszystkim, poprzez zmuszenie elit zachodnich do ulegnięcia kremlowskiemu szantażowi wystosowanemu wobec USA, NATO i Zachodu pod koniec roku 2021, z którego zresztą Federacja Rosyjska nie wycofała się.

Agresja Rosji Sowieckiej na Ukrainę nie idzie jednak tak gładko, jak chcieliby czekiści i towarzysze z KPCh. Putinowi i reżimowi czekistów nie tylko nie udało się szybko podbić Ukrainy, ale i nie udało się sparaliżować NATO. Na tym poziomie skutki są dokładnie odwrotne, nawet mimo obecności demoliberalnych zabobonów politycznych czy działania rozmaitych hamulcowych, użytecznych idiotów i agentury wpływu. NATO konsoliduje się i zbroi jak nigdy wcześniej od 1989 roku. Dlatego między innymi Pekin postanowił o „korekcie kursu” i podjęciu działań zmierzających do takiej korekty. I to jest jeden z głównych znaczeń i kontekstów „planu pokojowego”, ogłoszonego przez Xi Jinpinga dokładnie w pierwszą rocznicę inwazji Rosji Sowieckiej na Ukrainę.

Chociaż nie można teraz rozstrzygnąć wyniku wojny, to całkiem możliwe jest pokonanie Rosji Sowieckiej przez Ukrainę, co zrodziłoby cały szereg niekorzystnych skutków dla ChRL. Po pierwsze, opór Ukrainy powstrzymuje Pekin przed inwazją na Tajwan. Po drugie, potencjalna destabilizacja Rosji równa się katastrofie geostrategicznej dla Pekinu, gdyż eliminuje Rosję jako wysunięte strategiczne zaplecze komunistycznych Chin. Można wręcz powiedzieć, że ChRL bez Rosji nie istnieje jako kontynentalne i globalne imperium, tak samo jak Rosja/Sowiety traci status imperialny nie tyle i nie tylko bez Białorusi i Ukrainy, ale i przede wszystkim bez Chin. A zatem Chiny – jako patron Rosji Sowieckiej – stawiają się w roli międzynarodowego „adwokata” Moskwy i wychodzą z propozycjami „pokoju”, które w istocie ratowałyby sowieciarzom siedzenie poprzez zamrożenie wojny.

 

Najważniejsze punkty zawarte w planie „pokojowym” Xi można potraktować właściwie jako zbiór typowych dla sowieckiej agendy postulatów i propagandowo-dezinformacyjnych „haseł-pałek”, przypominających te z repertuaru Ławrowa, Miedwiediewa, Karaganowa czy samego Putina. Chiński gensek postuluje między innymi zniesienie sankcji wobec Federacji Rosyjskiej, a z drugiej strony porzucenie „zimnowojennej mentalności” oraz „myślenia blokowego”, które oczywiście cechują USA oraz NATO. Jest to de facto przepychanie chińskimi rękami żądań Kremla wobec NATO z końca 2021 roku. Strona chińska domaga się również wstrzymania ognia i zaprzestania walk, przy czym nie są stawiane żadne warunki wobec Federacji Rosyjskiej. Zachód miałby zaniechać dalszego wsparcia dla walczącej Ukrainy. Xi postuluje też rozpoczęcie rozmów pokojowych, w których komunistyczne Chiny mają być widziane przez świat roli rozjemcy. O wybuch wojny, określanej w dokumencie jako... „kryzys”, obwiniane są w dokumencie Zachód, Stany Zjednoczone, NATO i (nie wprost) Ukraina. Realnie postulaty te oznaczałyby po pierwsze likwidację albo atrofię NATO, po drugie – wydanie Ukrainy na pastwę sowieciarzy (Ukraina nie przetrwa wojny bez wsparcia Zachodu na czele z USA, UK i Polską), a po trzecie – wstrzymanie ognia oznaczałoby zamrożenie wojny, a tym samym zagarniecie przez Rosję Sowiecką tego, co udało się zdobyć i otrzymać od 24 lutego 2022 do teraz, czyli „korytarza lądowego” z Donbasu na Krym. Takie rozwiązanie dałoby również Rosji sowieckiej czas na pieriedyszkę i odbudowanie zdolności bojowej.

Propozycje „pokojowe” Xi są logiczną kontynuacją chrlowskiej polityki przychylnej Moskwie neutralności. Neutralność ta jest jednak fałszywa, bo z jednej strony Chiny mówią o „poszanowaniu integralności terytorialnej”, zaś z drugiej pomagają Moskwie omijać międzynarodowe sankcje, udzielają Federacji Rosyjskiej wsparcia dyplomatycznego, ekonomicznego oraz – co najważniejsze – wsparcia militarnego, poprzez dostarczanie technologii podwójnego zastosowania używanej przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej czy tez Grupę Wagnera. Niedawne ostrzeżenia USA wobec ChRL oraz agresywne reakcje chińskich komunistów(mówiących, że USA nie mają prawa wtrącać się sojusznicze relacje ChRL i FR), rewelacje Wall Street Journal mówiące o dostarczeniu Moskwie przez Pekin nie tylko technologii podwójnego zastosowania, ale także broni i amunicji, a także spotkanie (w przeddzień ogłoszenia przez Xi planu pokojowego) Wanga z Patruszewem (sekretarzem Rady Bezpieczeństwa FR) i Putinem nie są w kontekście omawianych propozycji przypadkowe. Wszystko to jest elementem starej, komunistycznej taktyki „walki i porozumienia”, gdzie z jednej strony sygnalizuje się fałszywe zamiary pokojowe, a z drugiej – prowadzi działania wojenne, mniej lub bardziej zakamuflowane. Należy się spodziewać, że taka polityka komunistycznych Chin będzie przyjmowała korekty wraz ze zmianą dynamiki wydarzeń na froncie, jednak nie zmieni się co do zasady ze względu na interesy KPCh.

Całkiem możliwe jest również to, iż ChRL już od samego początku wojny dostarczają Federacji Rosyjskiej – oczywiście zakulisowo – systemy uzbrojenia, broń i amunicję. A według Joe Webstera prowadzącego blog chinarussiareport, komunistyczne Chiny mogą używać Białorusi w charakterze „słupa” do przekazywania chińskiej broni do Rosji sowieckiej, co mogło być przedmiotem wizyty Łukaszenki w Pekinie.

***

Prezydent Andrzej Duda udzielił w aktualnej „Gazecie Polskiej” wywiadu, w którym mówił m.in. o znaczeniu sowiecko-białoruskiej „Operacji Śluza” jako preludium agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Co stałoby się, gdyby wówczas, na przełomie 2021 i 2022 imigranci pchani przez służby białoruskie i sowieckie dokonaliby przełamania polskiej granicy albo rzad ugiął się pod żądaniami Platformy Obywatelskiej, lewicy, rozmaitych organizacji pozarządowych i Unii Europejskiej? Przeprowadzający wywiad Piotr Lisiewicz i Katarzyna Gójska snują w wywiadzie scenariusz destabilizacji władzy w Polsce, a wręcz, choć jest to powiedziane nie wprost, próby zamachu stanu, w którym Donald Tusk przejąłby władzę.

Dalszą konsekwencją mogłoby być utworzenie w rejonach przygranicznych na Podlasiu i Lubelszczyznie enklaw imigranckich w rodzaju takich, jakie zostały założone w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-16 w Calais i w interiorze niemieckim oraz francuskim. Moglibyśmy się spodziewać nie tylko powstania gett w Kuźnicy Białostockiej, Lipsku czy Dąbrowie Białostockiej, ale i równie dobrze w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Gdańsku. Ośrodki dla cudzoziemców i Straż Graniczna mogłyby nie poradzić sobie z taką ilością migrantów. Konsekwencje tegoż byłyby oczywiste. W dodatku, część imigrantów przeszła przeszkolenie wojskowe i terrorystyczne z jednej strony w uczelniach i ośrodkach szkolenia w Federacji Rosyjskiej, a z drugiej w organizacjach takich, jak ISIS, Al Kaida czy nie mniej niebezpiecznych lewackich organizacjach kurdyjskich. Rosja Sowiecka miałaby kolejne „długie ramię”, za pomocą którego mogłaby destabilizować sytuację wewnętrzną w Polsce. Jeśli do tego władzę z powrotem przejęłoby stronnictwo, którego zachowanie podczas tej hybrydowej kampanii Moskwy i Mińska oraz politykę w latach 2007-15 wszyscy znamy, to możliwe byłyby najczarniejsze scenariusze. Na przykład takie, w których lotnisko w rzeszowskiej Jasionce staje się celem zamachu terrorystycznego, Wojsko, Policja i Straż Graniczna zajmują się pacyfikacją rejonu pogranicza, a nowy rząd przyjmuje stanowisko zbliżone do niemieckiego czy francuskiego (albo w ogóle), ponieważ Polska pogrążona jest w kryzysie politycznym…