2026-02-15

Burza w Pekinie

W sprawie wydarzeń/dezinformacyjnej pokazuchy w ChRL z przełomu stycznia i lutego 2026 roku powszechna jest narracja zarówno w mainstreamie, jak i w chińskich mediach dysydenckich – że "zły i niekompetentny" Xi i "źli i niekompetentni" funkcjonariusze partyjni z KPCh czyszczą rzekomo "dobre", „kompetentne” i „znające się na robocie” chińskie wojsko. Albo odwrotnie - „źli” wojskowi, prący do inwazji na Tajwan buntują się przeciwko „umiarkowanemu” naczialstwu KPCh i równie umiarkowanemu Xi.

I chyba wszystkie te komentarze i analizy, nawet te podawane przez chińskich dysydentów, pomijają jedną bardzo ważną kwestię. Mianowicie tą, że ChALW nie są normalnymi siłami zbrojnymi, jak praktycznie we wszystkich państwach, łącznie z częścią państw komunistycznych, kryptokomunistycznych i totalitarnych. Tymczasem ChALW to po prostu integralna część Komunistycznej Partii Chin – jej zbrojne ramię, można wręcz powiedzieć, że bojówka partyjna na pervitinie i mefedronie.

Obojętnie, co faktycznie (albo i nie) się dzieje za murami Nowego Zakazanego Miasta, to jest to sprawa wewnątrz Komunistycznej Partii Chin. I bardzo prawdopodobne jest to, że mamy do czynienia z wewnętrznymi przetasowaniami upozorowanymi na czystkę, czy wręcz pucz.

O takiej opcji pisała niedawno dr Li Meng Yan – chińska lekarz znana najbardziej z ujawnienia faktu, że wirus SARS-Cov-2 to chrlowska broń biologiczna. Według dr Li, narracja o rzekomym nieudanym puczu, czystce w dowództwie ChALW, odsunięciu Xi Jinpinga czy wręcz upadku Komunistycznej Partii Chin są „częścią zaawansowanej wojny kognitywnej”. Według niej, „nie było żadnego puczu” na szczytach KPCh. Wg Li obserwowaliśmy (albo obserwujemy) bardzo typową dla KPCh operację, polegającą na kontr-przeciekach, zamianie ról i tworzeniu zasłon dymnych.

Umyślnie – zdaniem Li – zignorowano założenie, że „jako przewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej i I sekretarz KPCh, to Xi Jinping jest jedynym najwyższym przywódcą w systemie władzy KPCh. Władza nad wojskiem jest skoncentrowana wyłącznie w jego rękach. Centralna Komisja Wojskowa nie jest kolektywnym ciałem decyzyjnym, a jedynie narzędziem wykonawczym.” Jest to organ wykonawczy kierownictwa KPCh i to od początku istnienia komunistycznej państwowości chińskiej, a wręcz od założenia Komunistycznej Partii Chin. Wszystkie decyzje mają swoje źródło w jednej osobie – przewodniczącym Xi. „Jeśli – zdaniem Li – ten podstawowy fakt nie jest zrozumiały, wszystkie dalsze osądy będą mylne”.

Zdaniem dr Li Meng Yan, Xi nie obawia się ani przewrotu ani korupcji w szeregach partii; pucz jest wykluczony z powodu zasady „najwyższego przywódcy” KPCh, która „strukturalnie wyklucza taką możliwość”, zaś „korupcja jest zaledwie wygodnym i często używanym tłumaczeniem”. Chiński gensek realnie obawia się tego, że zostanie potraktowany przez Stany Zjednoczone jako osoba odpowiedzialna za wszystkie zbrodnicze działania przeciwko USA i całemu wolnemu światu. Przykładem ma być pandemia Covid-19, która miała być przez niego dowodzona osobiście i systematycznie realizowana. Również inne operacje w ramach koncepcji tzw. „nieograniczonej wojny” (infiltracja, dywersja i tworzenie podziałów społecznych w USA i na całym zachodzie) były przez Xi zatwierdzane i prowadzone osobiście. A zatem to, czego faktycznie obawia się przywódca KPCh to obalenie go w stylu podobnym do operacji przeprowadzonej niedawno przez Amerykanów w Wenezueli.

Chińska komunistyczna strategia „nieograniczonej wojny” jest – zdaniem dr Li – nierozerwalnie związana z bronią nuklearną, przede wszystkim z groźbą jej użycia i modernizacją arsenału nuklearnego ChRL. „Celem ostatecznym jest podział, wyczerpanie i zniszczenie Stanów Zjednoczonych. To jest rdzeniowa logika całości jego [Xi] panowania” – pisze dalej dr Li. Dlatego chińscy komuniści wdrożyli dezinformację, często powtarzaną dalej bezwiednie przez dysydenckich oraz zachodnich komentatorów, o rzekomej walce frakcyjnej w KPCh czy wręcz o puczu wojskowym. Xi – zdanem Li – „musi umyślnie stworzyć powszechny wizerunek osobistej nieudolności, niestabilności i wewnętrznego chaosu. Cel jest jeden i jest on wyraźny – osłabienie czujności Stanów Zjednoczonych osobiście wobec niego [Xi] oraz wobec ciągłości strategii KPCh.” Dlatego aparat narracyjny KPCh stosuje „zalew zasłon dymnych” mających przekierować uwagę zachodnich obserwatorów z centrum dyspozycji politycznych na rzekome „czystki” i „zwyczajne” awanse i degredacje w strukturach KPCh i aparacie państwowym komunistycznych Chin. Xi Jinping w tej dezinformacyjnej narracji jawi się jakoby jako zakładnik własnej polityki i wewnętrznych problemów w KPCh i ChRL, leżących w naturze systemu komunistycznego.



Podobna operacja, czyli zmiany kadrowe opatrzone dezinformacyjną narracją miała już miejsce, jak pisze dr Li Meng Yan. I jest to polityka wręcz typowa w systemie komunistycznym, zwłaszcza w KPCh i ChRL. Li podaje przykład Nie Rongzhena, prowadzącego projekt nuklearny i kosmiczny o kryptonimie „Dwie bomby, jeden satelita”. „Podczas rewolucji kuturowej Nie Rongzhen został politycznie zmarginalizowany i publicznie zdegradowany. Ale czy spowodowało to zatrzymanie programów broni nuklearnej, rakietowych i kosmicznych? Nie. W rzeczywistości, wiele kluczowych postaci, włącznie z Nie [nazwisko – przyp. autor], zostało przeniesionych – pod przykrywką czystek albo zniknięcia – do najtajniejszych programów nuklearnych i strategicznych projektów inżynieryjnych.” Li podsumowuje wręcz, że „w systemie KPCh, bycie zdegradowanym nigdy nie oznaczało wyrzucenia”.

Taka sama logika – zdaniem Li – zastosowana została pod koniec stycznia w ramach niedawnej czystki w wierchuszce KPCh. „Niektórzy zostali faktycznie aresztowani i poardzono sobie z nimi, gdyż Xi nie ufa już tym ludziom (na przykład wiceszef Centralnej Komisji Wojskowej generał Xu Qiliang, którego śmierć oficjalnie ogłoszono), ale inna grupa została „zdegradowana”, ukryta i przeniesiona do specjalistycznych, supertajnych zadań, w tym: zbrojeń nuklearnych, testów nuklearnych, supertajnych projektów technologicznych lub infiltracji.” Jest to – jak pisze dr Li – działanie wzięte ze „starego podręcznika” komunistycznej strategii, a nie nowość. Część tego typu działań podjęto też z powodu zainteresowania się amerykańskiego wywiadu ważnymi postaciami w ChALW. W celu ochrony bezpieczeństwa i tajemnic KPCh/CKW/ChALW osoba, która stała się obiektem operacyjnego rozpracowania przez amerykański wywiad, musi zmienić swoją funkcję i miejsce w ramach KPCh. „Najbezpieczniejsza metoda jest po prostu następująca: publicznie degraduje się takie osoby i usuwa się je z widoku”.

Stosowanie przez aparat dezinformacji KPCh narracji o „czystkach” i „puczach” wpisuje się też w stare komunistyczne narracje o „dobrym carze i złych bojarach” i o „dobrym przywódcy partii” i „złym aparacie partyjnym”. Dzięki temu Xi Jinping może rządzić jako gensek KPCh i przywódca komunistycznych Chin.

Dla timingu wydarzeń, jakie miały miejsce w ChRL pod koniec stycznia tego roku (a być może dalej mają miejsce), bardziej istotna wydaje się być jednak coraz bardziej asertywna polityka USA oraz części ich sojuszników, opierająca się na trzech elementach: 1) doktrynie powstrzymywania i ograniczania komunistycznych Chin i ich sojuszników (na czele z Federacją Rosyjską i Iranem), wyrażonej w National Security Strategy i National Defense Strategy, 2) realnym, kinetycznym atakowaniu i – jadąc klasykiem -„opiłowywaniu” wysuniętych elementów „globalnej Eurazji” (uprowadzenie Maduro, uderzenie w sowiecką „Flotę Cieni”, sankcje dla krajów kupujących sowieckie surowce), które ostatecznie, w perspektywie czasu zagrozić może bezpośrednio ChRL, Komunistycznej Partii Chin, 3) realnym wspieraniu i zbrojeniu wysuniętych sojuszników Ameryki, na czele z Tajwanem, rządzoną przez Sanae Takaichi Japonią (która może pod jej kierownictwem znów stać się mocarstwem), Izraelem czy polską administracją prezydenta Nawrockiego. W tej sytuacji wierchuszka KPCh mogła uznać, że trzeba – za pomocą wyżej omówionych działań – wytworzyć wrażenie chaosu, słabości i niestabilności wewnętrznej w ChRL, a jednocześnie wytworzyć pośrednio wrażenie, że takie niestabilne Chiny, z niezrównoważonym gensekiem, będą stanowiły poważne zagrożenie dla USA, Zachodu czy sojuszników takich jak Tajwan.


***

Perspektywa niemal miesiąca, jaki upłynął od spektakularnych wydarzeń w Pekinie pozwala stwierdzić z pewnością, że nie zatrzymały one pewnych stałych kierunków ekspansyjnej polityki zagranicznej komunistycznych Chin. Bez zmian pozostaje chęć opanowania Tajwanu (obojętnie, czy drogą otwartej, militarnej agresji czy działań hybrydowych), co oznaczałoby wyrąbanie sobie okna na Pacyfik oraz druzgocące uderzenie cywilizacyjne, technologiczne i ekonomiczne w cały Zachód i wolny świat. Nie zmienia się kolejny, podstawowy, stały i długofalowy kierunek polityki ChRL, jakim jest sojusz z neosowiecką Rosją. Komunistyczne Chiny wspierają machinę wojenną Federacji Rosyjskiej, podczas gdy Federacja Rosyjska wspiera globalne ambicje ChRL.

Przykładem są niedawne przesłuchania ekspertów wojskowych (w większości oficerów rezerwy) przed komisją obrony brytyjskiej Izby Gmin. Wg nich, machina wojenna Moskwy jest w 60% sponsorowana przez komunistyczne Chiny; bez wsparcia z Pekinu, Federacja Rosyjska nie byłaby wręcz w stanie prowadzić wojny przez tak długi czas i z taką intensywnością. Chińska pomoc umożliwia sowieciarzom m.in. produkcję systemu rakietowego „Oriesznik”, który jest de facto systemem strategicznym, zdolnym zarówno do przenoszenia głowic nuklearnych, jak i do używania samej siły kinetycznej do rażenia celów. Udzielając wsparcia w tym konkretnym zakresie, ChRL uczy się tego, jak stosować systemy rakiet hipersonicznych w przypadku hipotetycznej agresji na Tajwan i wojny na pozostałych teatrach. Chiny mają też ogromny udział w produkcji i dostarczaniu zaopatrzenia dla rosyjskich dronów bojowych, a także (od dawna, jeśli nie od początku wojny) udzielają także Federacji Rosyjskiej wsparcia wywiadowczego. Według ekspertów brytyjskich, istnieje również niebezpieczeństwo wywarcia przez ChRL presji na Federację Rosyjską, by ta dokonała ataku na kraje członkowskie NATO (zagrożona miałaby być zwłaszcza Estonia) po hipotetycznym rozejmie bądź zawieszeniu broni na froncie ukraińskim. ChRL wspiera również dążenia Moskwy do decydowania o architekturze bezpieczeństwa w całej Europie, zawarte m.in. w ultimatum Putina-Ławrowa z końca 2021 roku, poprzedzające pełnoskalową inwazję na Ukrainę.

Niedawne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos ujawniło także tendencje, która właściwie od dawna predominują u elit europejskich, zarówno głów najważniejszych państw, jak i Unii Europejskiej, aspirującej do poziomu scentralizowanego superpaństwa. W celu uniezależnienia się od strasznej, imperialistycznej Ameryki i „wypchnięcia” USA z Europy elity Francji, Niemiec i UE szukają protektora już nie w Federacji Rosyjskiej, tylko w komunistycznych Chinach, czego emanacją było wystąpienie Macrona właśnie na forum w Davos. Spełnia się prognoza dra Jerzego Targalskiego sprzed lat, nakreślona zresztą na podstawie prognoz Anatolija Golicyna i koncepcji Dugina, Karaganowa, Primakowa i samego Putina – połączenia się współpracy Moskwy i Berlina/Paryża/Brukseli, Moskwy i Pekinu ze współpracą na linii kraje europejskie-Pekin/Brasilia/New Dehli, które docelowo doprowadzić ma do stworzenia eurazjatyckiej przestrzeni geostrategicznej i geoekonomicznej, łączącej zjednoczoną Europę, Federację Rosyjską i komunistyczne Chiny. Wpisuje się w to chociażby umowa UE-Mercosur (w którym dużą rolę pełnią neokomunistyczne państwa Ameryki Południowej, takie jak Brazylia) czy UE-Indie.

Tłumaczony kiedyś i opracowany przez Epoch Times i Jeffa Nyquista manifest chrlowskiego generała Chi Haotiana (byłego wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej) postulujący zniszczenie USA za pomocą broni biologicznej, który po publikacji ponad dwie dekady temu nie wydostawał się poza „bańkę” mediów „konspirologicznych” zyskuje zupełnie nowe znaczenie w kontekście działań podejmowanych przez FBI i DHS, na skutek których odkryto i zneutralizowano na terenie Stanów Zjednoczonych fabryki zajmujące się produkcją broni biologicznej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz